poniedziałek, 17 sierpnia 2015

11 - Niezręczna cisza

                                                                 ~*~

     

  Usłyszałam jak chłopak wychodziył z łazienki. Chciałam      zobaczyć, która godzina ale zobaczyłam nieprzeczytaną wiadość. Była od mamy. To adres jej mieszkania.

    

                                                  ~*~

 Jaś schodził po schodach poprawiając swoje włosy, które i tak nigdy się nie układały. Podszedł do mnie i zapytał.

 - Gotowa ? 

- Gotowa ! - Odpowiedziałam stanowczo. Wzięłam klucze z komody, wychodząc za drzwi, czekałam aż Jasiek wyjdzie. Gdy już wyszedł za drzwi zakluczyłam je, żeby nikt się do domu nie włamał. Skierowałam się w stronę samochodu i usiadłam po stronie pasażera. Chłopak od razu po wejściu do samochodu odpalił silnik i zapytał.

 -Ulica ?

- Marszałkowska 12/25 - odparłam po czy ruszył. Przez całą drogę milczeliśmy. Cała trasa trwała 15 minut. Po tych 15 minutach niezręcznej ciszy nareszcie dojechaliśmy na miejsce. 

 

   Moja mama mieszkała na osiedlu strzeżonym. Wydawało się być miłe.

 Hej Mordki :*

    

10 - Adres



  

- 18 : 30 ! - Wykrzyczałam biegnąc do łazienki wziąć szybki prysznic i zrobić makijaż. Tą samą sukienkę założę ile ja w niej chodziłam ? Godzinę ? Nie pobrudziłam jej przecież. Po zrobieniu wszystkiego, wyszłam z łazienki. Weszłam do sypialni gdzie mój telefon zostawiłam. Wzięłam go z łóżka i zobaczyłam wiadomość.

OD  ...

 

                                   ~*~

   OD Alicja <3 <3 : Będę jutro u ciebie o 14 z Pauliną, Florkiem i Filipem. Przygotuj siebie i Jaśka. KC <3 <3

 

 No dobra Alka, Paulina, Florek i Filip jutro przyjdą a ja nie mam czasu. Schodzilam po schodach, żeby powiadomić Janka o kolacji u moich rodziców.

 

 Poszlam najpierw do kuchni, żeby się czegoś napić. Ja byłam gotowa a on ? Po wypiciu soku pomarańczowego, poszła do salonu po Jaśka. Oczywiście on niczego nie świadomy siedział rozwalony na kanapie przed 50 calowym telewizorze. Za chwile mnie szlak trafi.

 

- W łazience masz ubrania idź się umyj i przebierz. - powiedziała zwieźle, krótko i na temat. Chłopak wykonał moje polecenie. Poszłam za chłopakiem na górę, ponieważ chciałam założyć jakaś biżuterię. Jasiek wszedł do łazienki, a ją do pokoju. Trochę się zeszło z wybraniem bizuterii ale jakoś wyszło. Jasiek był już na dole. 

 

W ogóle ze sobą od pory mojego pujscia do lazienki nie rozmawiamy. Można powiedzieć, że chłopak czekał tylko na moje rozkazy. Zaczęło mnie to powoli denerwować. Zostawie to bez komentarza... Schodzilam po schodach w szpilkach  do salonu po telefon.  Zaczęłam wkraczać do salonu. Dobra telefon leży na kanapie. Zabrałam  telefon z salonu.

 

  Usłyszałam jak chłopak wychodziył z łazienki. Chciałam zobaczyć, która godzina ale zobaczyłam nieprzeczytaną wiadość. Była od mamy. To adres jej mieszkania.

                                     

    HEJ MORDY ! 

Jak wam mijają wakacje ? Bo mi bardzo fajnie. Dobra przejdźmy do rzeczy.  Co Myślicie o zachowaniu Mai i Jasia ? Piszcie swoje propozycje. Dobra ja zmykam pisać kolejny rozdział. 

Papapa Miśki :* Kocham was <3 

Pozdrawiam <3