Była ona soczyście czerwona i bez ramiączek. Podobała mi się taka
dziewczyny też wybrały sukienki. Gdy już wyszłyśmy ze sklepu Alka
zatrzymała nas i wzięła nas na róg, żeby nas chłopacy nie za uwarzyli.
Jak Alka nam pokazała z kim gadają chłopacy wbiło mnie po raz kolejny w
ziemię...
*********************
Nie dochodziła do mnie wiadomość, że Julka z mojej klasy robi maślane oczka do Jaśka i do Filipa !! Normalne ja i Paulina gotowałyśmy się od środka. Chłopacy do tej pory nas nie za uwarzyli co nas nie zdziwiło bo byli wlepieni wzrokiem w dziewczynę. Wiem to dziwne bo ja nawet nie chodzę z Jaśkiem. Alka nie miała o co się martwić bo jej chłopaka nie było z nami. Pytacie się jakiego chłopaka ma Ala ?? Chodzi z Florkiem. Wracając do wydarzeń z tej chwili to myślałam że wybuchnę ze złości. Zaczęłam oddalać się od dziewczyn. Wiem że Paulinie też jest ciężko. Usłyszałam głos Pauliny.
- Gdzie idziesz? Myślisz. że mi też jest łatwo ? - Zadała pytanie po pytaniu.
- To ja mam pomysł może zajdziemy ich od tyłu i ich pocałujemy w usta, żeby ją zżerała zazdrość. No i co idziesz w to ? - Wpadł mi do głowy plan i od razu zadałam Paulinie pytanie.
- Dobra.
- Sorry Alka, że tak cie olewamy przez chwile ale rozum nas - Powiedziałam Alicji żeby nie czuła się olana przez nas - A chodź Alka - Już zmierzałyśmy do chłopaków. W pewnym momencie znalazłam się przed Jaśkiem i jego czekoladowymi oczami. Wpiłam się w jego usta na dosłownie jedną sekundę. Nie chciałam się od niego odrywać ale musiałam. Ale jest jeden plus gdy zobaczyłam twarz Julki, która była czerwona jak burak prawie nie wybuchłam śmiechem. Złapałam Jaśka za rękę i kierowałam się w stronę Alki. Paulina z Filipem była tuż za mną.
- To co idziemy już do domu ? - rzuciłam pytaniem w stronę chłopaków. Oni chyba nadal byli zdezorientowani. Zaczęłyśmy kierować się w stronę wyjścia. Nawet nie oglądałam się za siebie bo wiedziałam, że oni tam dalej stoją. Gdy byłyśmy już przed wejściem, wyjściem jak kto woli ? Chłopaków nadal nie było.
- Ja na nich nie czekam idziecie - Alka rzuciła pytaniem schodząc po schodach i kierując się w stronę mojego domu. Bo wiadome że ja nie będę na nich czekała. Po co ? Sama nie wiem. Paulina ruszyła za mną. Całą drogę przebyłyśmy w ciszy. Jakaś ta cisza była bardzo cicha. Dziewczyny coś tam do siebie mruczały do siebie. A ja ? . Ja się ty nie przejmowałam i to olałam. Jak już po tej długiej podróży do mojego domu, która trwała niecałe piętnaście minut. To ja całkowicie padałam z sił. Wszystko było kupione na jutrzejszy dzień, który zapowiadał się bardzo ciekawy. Za pomniałam dodać, że dziewczyny u mnie nocują drugi dzień. Siedziałyśmy w jednym pokoju na przeciwko siebie. Moje myśli przerwał dzwonek telefonu. SMS no super jeszcze to mi potrzebne do życia.
Od : Alcia :*
Ty go kochasz prawda ? Mów szczerze...
- Może tak, może nie. Sama nie wiem - Odpowiedziałam na pytanie Ali, która siedziała na przeciwko mnie.Sama nawet nie wiedziałam czy go kocham. Może to zauroczenie? Mniejsza z tym.
- Ej gdzie są chłopacy ? - Paula przerwała nie zręczną cisze. która tak samo była dziwna jak szłyśmy do mnie.
- No właśnie. Gdzie oni są !! - Zaczęłam wymachiwać rękoma ze strachu. Bałam się. Wiem, że chłopacy, ale ja się naprawdę o nich bałam. Siedziałyśmy u mnie w pokoju. Tą całą nerwową sytuację przerwała dzwonek do drzwi. Modliłam się, żeby to byli chłopacy. Zeszłyśmy razem na dół, gdzie przy okazji zapalałyśmy wszystkie światła po kolei. Wiadomo z jakiej przyczyny. Bałyśmy się ciemności. Gdy już byłyśmy przy drzwiach chwyciłam z klamkę pociągając ją w dół. W drzwiach ujrzałam chłopaków. Kamień spadł mi z serca. Poczułam ulgę. Jak kto woli. Rzuciłam się na Janka wtulając się w niego ....
*Perspektywa Janka*
Z Filipem jeszcze błąkaliśmy się po parku.
- Idziemy do dziewczyn ! - Powiedziałem lekko unosząc głos. Zacząłem kierować się w stronę domu Majki. Jak już byliśmy pod jej domem czekaliśmy aż nam otworzy. Majka jak mnie zobaczyła rzuciła się na mnie. Wtedy wpadł mi pewien chytry pomysł ...
Hej
Hej
Przepraszam że tak długo nie było postów ale na początku do połowy postu miałam wene ale dalej jakoś nie miałam. Łapała mnie tak wyrywkowo i kiedy mogłam coś napisać to napisałam. Dzięki za prawie 2k wyświetleń na blogu. Jesteście cudowni. Papa
PS. Nie wiem kiedy kolejny post się pojawi.
Ostatnio Sylwia Przybysz Nagrała swój własny teledysk. Teledysk
Askowi mają lepiej Mordy <3
niedziela, 26 kwietnia 2015
sobota, 18 kwietnia 2015
6 - Zakupy
***************
- I gdzie oni będą spali ? - Skierowałam pytanie w stronę Pauliny
- Coś się wymyśli. Mam ty masz duże łóżko. Ja będę spała na jednej połówce a ty na drugiej, a chłopacy yyy Jasiek po twojej stronie na podłodze a Filip po mojej . Oki ? - Wypowiedziała wszystko na jednym tchu.
- No dobra - Co ja miałam jej powiedzieć. Weszłyśmy do pokoju i zauważyłyśmy że chłopacy o czymś dyskutują bo im się ręce zaciskają w pięści. Nie wróżyło to dobrze bo nas nie zauważyli...
****************
Chłopacy nadal nie za uwarzyli nas, co nas nie zdziwiło. Bo stali twarzą w twarz. W pewnym momencie przerwałam ich dyskusję odchrząkując. Oboje spojrzeli się na nas, chyba bali się że coś usłyszałyśmy. Paulina bezmyślnie wyprosiła ich z pokoju z zamiarem wyszykowania miejsca dla nich. Spędziłyśmy w pokoju na robieniu wszystkiego około godziny. Po wszystkim wyszłyśmy z pokoju zdezorientowane. Nigdzie nie widziałyśmy chłopaków zeszłyśmy po schodach na dół za uwarzyłyśmy chłopaków siedzących po ciemku w salonie wpatrzonych w telefon. Podeszłyśmy do nich bliżej by zobaczyć co oni robią. Oni chyba nas usłyszeli bo wyłączyli wyświetlacz i się od wrócili w naszą stronę. My oczywiście nie pomyślałyśmy i pobiegłyśmy do mojego pokoju zamykając drzwi na klucz.
Perspektywa Jasia
Gdy zobaczyliśmy, że dziewczyny uciekają do pokoju zamykając drzwi na klucz nie miałem pojęcia czy one się dowiedziały.
- A co jeśli dziewczyny się dowiedziały co my czytaliśmy ? - Rzuciłem pytaniem w stronę Filipa.
- Nic nie mówmy do puki one się same nie zapytają. A tak w ogóle to one to przeczytały ? - Zadała mi pytanie które ja mu prawie podobne zadałem. Co za pacan.
- Musimy do nich iść - Powiedziałem wchodząc po schodach. Gdy byłem pod drzwiami usłyszałem piski i śmiechy dziewczyn.
Perspektywa Majki
W pokoju razem z Pauliną przebierałyśmy się i wychodziłyśmy na niby wybieg. Było megaaa dużo z tego śmiechu. W ciągu śmiania się usłyszałam pukanie do drzwi. Zeszłam z łóżka podchodząc do drzwi. Przekręciłam klucz i chwyciłam za klamkę. Za drzwiami stali chłopacy. Jak na nich patrzyłam przypomniałam sobie że za dwa dni mam osiemnastkę.
- Jezu zapomniałam ! - Wykrzyknęłam w stronę chłopaków, ich oczy się w momencie powiększyły.
- Co zapomniałaś - Gos Filipa doszedł mi do go głowy .
- za dwa dni mam osiemnastkę - Powiedziałam spokojnie - Muszę jutro iść do sklepu. - Mówiąc od wróciłam się na pięcie idąc do łazienki. Dlaczego tam szłam? Chciałam wziąć prysznic. Gdy już byłam pod prysznicem o wszystkich problemach zapomniałam. Byłam odprężona i spokojna. Siedziałam tam koło piętnastu minut. Po prysznicu owinęłam się w ręcznik podeszłam do lustra by zrobić codzienną rutyn. Wyszłam z łazienki dopiero po pół godzinie. Od razu po mnie weszła Paulina. Zauważyłam, że chłopacy już śpią więc położyłam się i ja na łóżko. Nawet nie wiem kiedy odpłynęłam do krainy Morfeusza.
Następnego Dnia (wtorek 15 lipca)
Obudziłam się podnosząc po woli ociężałe powieki. Rozejrzałam się po pokoju nikogo nie było pewnie byli na dole. Wyczołgałam się z łóżka i podeszłam do szafy by wyciągnąć jakieś ubrania wzięłam czystą bieliznę oraz miętowe spodenki i takiego samego koloru koszule na krótki rękaw. Wszystko prezentowało się tak :
Zeszłam na duł i poczułam smaczny zapach,który się ciągnął z kuchni. Gdy weszłam do tego pomieszczenia domowego czyli kuchni. Ujrzałam przy kuchni Paulinę, a Filip i Janek siedzieli przy stoliku zajadając się naleśnikami, których ja nie lubiłam. Ale był jeden plus Paulina zrobiła dla mnie tosty z samym ketchupem w środku. Wiem że to dziwne połączenie ale ja takie lubiłam. Jednym zwinnym ruchem pochłonęłam tosta.
- Idziesz ze mną na zakupy - Odkręciłam się głową w stronę Pauliny
- Ok
Zwinęłam się z kuchni idąc do pokoju po torebkę, kasę i telefon. Po zabraniu wszystkiego zeszłam po schodach na duł. W korytarzu już stała Paulina założyłam tylko pomarańczowe krótkie conversy, ana nodze miałam taką niby bransoletkę. Zresztą zobaczcie sami
Z kuchni usłyszałam głos Janka.
- A możemy my też z wami iść ? - Rzucił pytaniem w naszą stronę.
-Dobra ale idziemy też po Alkę - Odpowiedziałam szybko na pytanie. Chłopacy ruszyli zakładać buty. A my wyszłyśmy na dwór. Była wspaniała pogoda. Po prostu dało się żyć. Chłopacy już wyszli ja zamknęłam za nimi drzwi na klucz. Ruszyliśmy w drogę cały czas byliśmy cicho. Gdy byliśmy już pod domem Alicji kazałam im poczekać. A sama poszłam pod drzwi jej domu. Zapukałam do nich, a po chwili usłyszałam głos Ali.
- JUŻ IDE !!- Usłyszałam krzyk Alki, po trzydziestu sekundach drzwi się otworzyły a zza nich wyszła Alka. Pytacie się kiedy do niej zadzwoniłam??? Już tydzień temu do niej dzwoniłam że się spotkamy i pójdziemy na zakupy z Pauliną, dzień przed moją osiemnastką . Właśnie zmierzałyśmy do Janka, Filipa i Pauliny. Do galerii doszliśmy w pięć minut bo było blisko. Jak już byłyśmy w sklepie chłopacy gdzieś się oddalili. Olałyśmy to i poszłyśmy szukać jakiś ciuchów na jutro . Ja znalazłam zarąbistą sukienkę która wyglądała tak ::::
Była ona soczyście czerwona i bez ramiączek. Podobała mi się taka dziewczyny też wybrały sukienki. Gdy już wyszłyśmy ze sklepu Alka zatrzymała nas i wzięła nas na róg, żeby nas chłopacy nie za uwarzyli. Jak Alka nam pokazała z kim gadają chłopacy wbiło mnie po raz kolejny w ziemię...
- I gdzie oni będą spali ? - Skierowałam pytanie w stronę Pauliny
- Coś się wymyśli. Mam ty masz duże łóżko. Ja będę spała na jednej połówce a ty na drugiej, a chłopacy yyy Jasiek po twojej stronie na podłodze a Filip po mojej . Oki ? - Wypowiedziała wszystko na jednym tchu.
- No dobra - Co ja miałam jej powiedzieć. Weszłyśmy do pokoju i zauważyłyśmy że chłopacy o czymś dyskutują bo im się ręce zaciskają w pięści. Nie wróżyło to dobrze bo nas nie zauważyli...
****************
Chłopacy nadal nie za uwarzyli nas, co nas nie zdziwiło. Bo stali twarzą w twarz. W pewnym momencie przerwałam ich dyskusję odchrząkując. Oboje spojrzeli się na nas, chyba bali się że coś usłyszałyśmy. Paulina bezmyślnie wyprosiła ich z pokoju z zamiarem wyszykowania miejsca dla nich. Spędziłyśmy w pokoju na robieniu wszystkiego około godziny. Po wszystkim wyszłyśmy z pokoju zdezorientowane. Nigdzie nie widziałyśmy chłopaków zeszłyśmy po schodach na dół za uwarzyłyśmy chłopaków siedzących po ciemku w salonie wpatrzonych w telefon. Podeszłyśmy do nich bliżej by zobaczyć co oni robią. Oni chyba nas usłyszeli bo wyłączyli wyświetlacz i się od wrócili w naszą stronę. My oczywiście nie pomyślałyśmy i pobiegłyśmy do mojego pokoju zamykając drzwi na klucz.
Perspektywa Jasia
Gdy zobaczyliśmy, że dziewczyny uciekają do pokoju zamykając drzwi na klucz nie miałem pojęcia czy one się dowiedziały.
- A co jeśli dziewczyny się dowiedziały co my czytaliśmy ? - Rzuciłem pytaniem w stronę Filipa.
- Nic nie mówmy do puki one się same nie zapytają. A tak w ogóle to one to przeczytały ? - Zadała mi pytanie które ja mu prawie podobne zadałem. Co za pacan.
- Musimy do nich iść - Powiedziałem wchodząc po schodach. Gdy byłem pod drzwiami usłyszałem piski i śmiechy dziewczyn.
Perspektywa Majki
W pokoju razem z Pauliną przebierałyśmy się i wychodziłyśmy na niby wybieg. Było megaaa dużo z tego śmiechu. W ciągu śmiania się usłyszałam pukanie do drzwi. Zeszłam z łóżka podchodząc do drzwi. Przekręciłam klucz i chwyciłam za klamkę. Za drzwiami stali chłopacy. Jak na nich patrzyłam przypomniałam sobie że za dwa dni mam osiemnastkę.
- Jezu zapomniałam ! - Wykrzyknęłam w stronę chłopaków, ich oczy się w momencie powiększyły.
- Co zapomniałaś - Gos Filipa doszedł mi do go głowy .
- za dwa dni mam osiemnastkę - Powiedziałam spokojnie - Muszę jutro iść do sklepu. - Mówiąc od wróciłam się na pięcie idąc do łazienki. Dlaczego tam szłam? Chciałam wziąć prysznic. Gdy już byłam pod prysznicem o wszystkich problemach zapomniałam. Byłam odprężona i spokojna. Siedziałam tam koło piętnastu minut. Po prysznicu owinęłam się w ręcznik podeszłam do lustra by zrobić codzienną rutyn. Wyszłam z łazienki dopiero po pół godzinie. Od razu po mnie weszła Paulina. Zauważyłam, że chłopacy już śpią więc położyłam się i ja na łóżko. Nawet nie wiem kiedy odpłynęłam do krainy Morfeusza.
Następnego Dnia (wtorek 15 lipca)
Obudziłam się podnosząc po woli ociężałe powieki. Rozejrzałam się po pokoju nikogo nie było pewnie byli na dole. Wyczołgałam się z łóżka i podeszłam do szafy by wyciągnąć jakieś ubrania wzięłam czystą bieliznę oraz miętowe spodenki i takiego samego koloru koszule na krótki rękaw. Wszystko prezentowało się tak :
Zeszłam na duł i poczułam smaczny zapach,który się ciągnął z kuchni. Gdy weszłam do tego pomieszczenia domowego czyli kuchni. Ujrzałam przy kuchni Paulinę, a Filip i Janek siedzieli przy stoliku zajadając się naleśnikami, których ja nie lubiłam. Ale był jeden plus Paulina zrobiła dla mnie tosty z samym ketchupem w środku. Wiem że to dziwne połączenie ale ja takie lubiłam. Jednym zwinnym ruchem pochłonęłam tosta.
- Idziesz ze mną na zakupy - Odkręciłam się głową w stronę Pauliny
- Ok
Zwinęłam się z kuchni idąc do pokoju po torebkę, kasę i telefon. Po zabraniu wszystkiego zeszłam po schodach na duł. W korytarzu już stała Paulina założyłam tylko pomarańczowe krótkie conversy, ana nodze miałam taką niby bransoletkę. Zresztą zobaczcie sami
- A możemy my też z wami iść ? - Rzucił pytaniem w naszą stronę.
-Dobra ale idziemy też po Alkę - Odpowiedziałam szybko na pytanie. Chłopacy ruszyli zakładać buty. A my wyszłyśmy na dwór. Była wspaniała pogoda. Po prostu dało się żyć. Chłopacy już wyszli ja zamknęłam za nimi drzwi na klucz. Ruszyliśmy w drogę cały czas byliśmy cicho. Gdy byliśmy już pod domem Alicji kazałam im poczekać. A sama poszłam pod drzwi jej domu. Zapukałam do nich, a po chwili usłyszałam głos Ali.
- JUŻ IDE !!- Usłyszałam krzyk Alki, po trzydziestu sekundach drzwi się otworzyły a zza nich wyszła Alka. Pytacie się kiedy do niej zadzwoniłam??? Już tydzień temu do niej dzwoniłam że się spotkamy i pójdziemy na zakupy z Pauliną, dzień przed moją osiemnastką . Właśnie zmierzałyśmy do Janka, Filipa i Pauliny. Do galerii doszliśmy w pięć minut bo było blisko. Jak już byłyśmy w sklepie chłopacy gdzieś się oddalili. Olałyśmy to i poszłyśmy szukać jakiś ciuchów na jutro . Ja znalazłam zarąbistą sukienkę która wyglądała tak ::::
czwartek, 16 kwietnia 2015
5 - Nocny seans ?
Posłuchajcie Będę Teraz Wstawiała Kawałek Ostatniego Rozdziału !!!! <3
**********
- A może byś mi pomógł książę ? -Rzuciłam pytaniem w jego stronę po czym chłopak po się podniósł z mojego łóżka, kierując się w moją stronę. Gdy już stał na przeciwko mnie spojrzałam mu prosto w oczy. Miał takie piękne czekoladowe oczy. Wręcz utopiłam się w nich. Przygryzłam dolną wargę. Poczułam jak Jaś odkłada wszystkie rzeczy na nocną półkę po czym złapał mnie w talii. Na swoich usta jego mokry pocałunek. Uległam mu oddając mu pocałunek. Na początku były tylko pocałunki. Ale po dłuższej chwili stały się coraz zachłanniejsze. W pewnym momencie podskoczyłam oplatając nogi w okuł jego bioder ...
***********************************************
Wiem, że to trochę głupie że po trzech tygodniach znajomości już się całujemy. Ale co ja poradzę, że on na mnie tak działa. Wracając do zdarzeń. Janek po jakiś dwóch minutach ruszył w tył trzymając mnie na rękach jak małe dziecko. Usiadł na łóżko, a ja siedziałam okrakiem na jego nogach. Nie przerywaliśmy naszego pocałunku. Całowaliśmy się jeszcze bardziej zachłanniej. W pewnej chwili usłyszałam dzwonek do drzwi. Oboje westchneliśmy. Poszłam sprawdzić, która godzina była 23 : 15
Szybko zeszłam na dół by zobaczyć kto przyszedł. Za drzwiami stali Filip i Paulina.
- No super - Westchnełam przekręcając kluczyk w drzwiach i je otwiejając.
- Hej Majka - Przywitała mnie miło Paulina z wielkim uśmiechem na ustach. Odwdzięczyłam uśmiech mówiąc.
- Hej
- W chodźcie do środka- Wskazałam ręką na korytarz. Paulina razem z Filipem weszli do środka. Bałam się, że coś będą podejrzewali, że coś robiłam z Jankiem. Nie wiedziałam czy oni się znają. Gdy byliśmy już pod drzwiami otworzyłam je i zobaczyłam jak Janek wstaje a Filip podchodzi do Janka i się witają. A zapomniałam wspomnieć Paulina chodzi z Filipem, są razem ponad pół roku. Nie miałam pojęcia że Janek i Filip się znają. Ja i Paulina byłyśmy zielone skąd oni się znają .
- To wy się znacie ? - Powiedziałyśmy jednym chórkiem
- Aaa zapomniałem ci powiedzieć ! - Krzyknął Jasiek na cały dom. - Ja i Filip jesteśmy najlepszymi przyjaciółmi - Odparł po chwili.
- Aha dobra to może jakiś film obejrzymy ? - Rzuciłam pytaniem w ich stronę. Widziałam po ich minach że się zgadzają - To ja wybiorę mój ulubiony i Pauliny film '' Tytanika''. Usiedliśmy u mnie na łóżku z Pauliną. A chłopacy usiedli na podłodze. Dlaczego ? Bo my się od razu rozwaliłyśmy na łóżku i nie było miejsca. Pod koniec filmu rozbeczałyśmy się. Gdy spojrzałam na zegarek była godzina 2 :30 Zastanawiałam się czy będą nocować czy nie. Więc zapytałam w prost.
- Nocujecie dziś u mnie - Paulina od razu rzuciła mi się naszyje oznaczało to że będzie. No to co trzeba było też chłopaków zapytać czy zostaną . - A wy zostajecie ? - Zadałam proste i banalne pytanie.
- Nie ja już może pu... - Nie zdążył dokończyć
- Zostajesz tu i ty Filip też - Paulina powiedziała głośno i stanowczo. A co mieli chłopacy kłócić się z dziewczynami. No raczej bym nie radziła dyskutować z Pauliną. Nie pytajcie dlaczego... Zostawię to bez komentarza. Po za tym wzięłam Paulinę zaprosiłam na chwile na korytarz bo miałam z nią coś do przedyskutowania.
- I gdzie oni będą spali ? - Skierowałam pytanie w stronę Pauliny
- Coś się wymyśli. Mam ty masz duże łóżko. Ja będę spała na jednej połówce a ty na drugiej, a chłopacy yyy Jasiek po twojej stronie na podłodze a Filip po mojej . Oki ? - Wypowiedziała wszystko na jednym tchu.
- No dobra - Co ja miałam jej powiedzieć. Weszłyśmy do pokoju i zauważyłyśmy że chłopacy o czymś dyskutują bo im się ręce zaciskają w pięści. Nie wróżyło to dobrze bo nas nie zauważyli...
******************************
Dziękuję za ponad tysiąc wyświetleń ( dokładniej 1020). Za komentarze także dziękuje. Koleżankom ze szkoły też bo mi dają pomysły do głowy. W następnym rozdziale pojawi się o wiele wiele więcej. Nie przedłużam jeszcze raz dzięki papa .
* Majka*
**********
- A może byś mi pomógł książę ? -Rzuciłam pytaniem w jego stronę po czym chłopak po się podniósł z mojego łóżka, kierując się w moją stronę. Gdy już stał na przeciwko mnie spojrzałam mu prosto w oczy. Miał takie piękne czekoladowe oczy. Wręcz utopiłam się w nich. Przygryzłam dolną wargę. Poczułam jak Jaś odkłada wszystkie rzeczy na nocną półkę po czym złapał mnie w talii. Na swoich usta jego mokry pocałunek. Uległam mu oddając mu pocałunek. Na początku były tylko pocałunki. Ale po dłuższej chwili stały się coraz zachłanniejsze. W pewnym momencie podskoczyłam oplatając nogi w okuł jego bioder ...
***********************************************
Wiem, że to trochę głupie że po trzech tygodniach znajomości już się całujemy. Ale co ja poradzę, że on na mnie tak działa. Wracając do zdarzeń. Janek po jakiś dwóch minutach ruszył w tył trzymając mnie na rękach jak małe dziecko. Usiadł na łóżko, a ja siedziałam okrakiem na jego nogach. Nie przerywaliśmy naszego pocałunku. Całowaliśmy się jeszcze bardziej zachłanniej. W pewnej chwili usłyszałam dzwonek do drzwi. Oboje westchneliśmy. Poszłam sprawdzić, która godzina była 23 : 15
Szybko zeszłam na dół by zobaczyć kto przyszedł. Za drzwiami stali Filip i Paulina.
- No super - Westchnełam przekręcając kluczyk w drzwiach i je otwiejając.
- Hej Majka - Przywitała mnie miło Paulina z wielkim uśmiechem na ustach. Odwdzięczyłam uśmiech mówiąc.
- Hej
- W chodźcie do środka- Wskazałam ręką na korytarz. Paulina razem z Filipem weszli do środka. Bałam się, że coś będą podejrzewali, że coś robiłam z Jankiem. Nie wiedziałam czy oni się znają. Gdy byliśmy już pod drzwiami otworzyłam je i zobaczyłam jak Janek wstaje a Filip podchodzi do Janka i się witają. A zapomniałam wspomnieć Paulina chodzi z Filipem, są razem ponad pół roku. Nie miałam pojęcia że Janek i Filip się znają. Ja i Paulina byłyśmy zielone skąd oni się znają .
- To wy się znacie ? - Powiedziałyśmy jednym chórkiem
- Aaa zapomniałem ci powiedzieć ! - Krzyknął Jasiek na cały dom. - Ja i Filip jesteśmy najlepszymi przyjaciółmi - Odparł po chwili.
- Aha dobra to może jakiś film obejrzymy ? - Rzuciłam pytaniem w ich stronę. Widziałam po ich minach że się zgadzają - To ja wybiorę mój ulubiony i Pauliny film '' Tytanika''. Usiedliśmy u mnie na łóżku z Pauliną. A chłopacy usiedli na podłodze. Dlaczego ? Bo my się od razu rozwaliłyśmy na łóżku i nie było miejsca. Pod koniec filmu rozbeczałyśmy się. Gdy spojrzałam na zegarek była godzina 2 :30 Zastanawiałam się czy będą nocować czy nie. Więc zapytałam w prost.
- Nocujecie dziś u mnie - Paulina od razu rzuciła mi się naszyje oznaczało to że będzie. No to co trzeba było też chłopaków zapytać czy zostaną . - A wy zostajecie ? - Zadałam proste i banalne pytanie.
- Nie ja już może pu... - Nie zdążył dokończyć
- Zostajesz tu i ty Filip też - Paulina powiedziała głośno i stanowczo. A co mieli chłopacy kłócić się z dziewczynami. No raczej bym nie radziła dyskutować z Pauliną. Nie pytajcie dlaczego... Zostawię to bez komentarza. Po za tym wzięłam Paulinę zaprosiłam na chwile na korytarz bo miałam z nią coś do przedyskutowania.
- I gdzie oni będą spali ? - Skierowałam pytanie w stronę Pauliny
- Coś się wymyśli. Mam ty masz duże łóżko. Ja będę spała na jednej połówce a ty na drugiej, a chłopacy yyy Jasiek po twojej stronie na podłodze a Filip po mojej . Oki ? - Wypowiedziała wszystko na jednym tchu.
- No dobra - Co ja miałam jej powiedzieć. Weszłyśmy do pokoju i zauważyłyśmy że chłopacy o czymś dyskutują bo im się ręce zaciskają w pięści. Nie wróżyło to dobrze bo nas nie zauważyli...
******************************
Dziękuję za ponad tysiąc wyświetleń ( dokładniej 1020). Za komentarze także dziękuje. Koleżankom ze szkoły też bo mi dają pomysły do głowy. W następnym rozdziale pojawi się o wiele wiele więcej. Nie przedłużam jeszcze raz dzięki papa .
* Majka*
poniedziałek, 13 kwietnia 2015
4 - Psychol
*******************************************
Za drzwiami stał mój były chłopak. Miał na imię Igor. W domu rodziców nie było bo gdzieś wyszli bez słowa. Ten chłopak był psychiczne chory na moim punkcie. Zatrzasnęłam mu drzwi przed nosem. Bałam się go, od razu jak zamknęłam mu drzwi przed nosem pobiegłam na górę. On dobijał się do drzwi. Zastanawiałam się czy zadzwonić do Jasia.
-Po co będziesz zawracała głowę temu chłopakowi, on ma swoje życie - Moja intuicja do wszystkiego się wtrącała, denerwowała mnie. Postawiłam się jej i chwyciłam po telefon, po czym wybrałam numer Janka.
- Co piękna - Usłyszałam w słuchawce głos Janka.
- Bo wiesz ja mam taką sprawę.
- Jaką ? - zapytał się chłopak.
- Czy mógł byś do mnie przyjść ?
- Spoko za chwile będę ! - Wykrzyczał mi do słuchawki, po czym się rozłączył. Odłożyłam telefon na nocną szafkę. Nie minęło 10 minut gdy usłyszałam dzwonek do drzwi. Pobiegł otworzyć drzwi. Za nimi stał Jaś. Zaprosiłam go do środka. Weszliśmy razem po schodach do mojego pokoju. Usiadł na krześle na przeciwko mojego biurka. A ja na łóżku.
- To jaką masz sprawę? - zapytał się mnie Janek a ja zagryzłam dolną wargę.
- No bo ... - Zaczęłam mu wszystko po kolei opowiadać o moim ''byłym'' chłopaku, że on mnie nawiedza w domu o późnych godzinach i, że się go boje.
- Mam prośbę- Wahałam się jeszcze przed pytaniem
-Czy zostaniesz u mnie na noc. Rodziców nie będzie do jutra wieczorem a ja się go boje. - Zrobiłam minę zbitego psa a Jaś tylko kiwną głową na potwierdzenie. Nawet nie zastanawiałam się gdzie on ma spać. Z rozmyśleń wyrwał mnie głos chłopaka .
- Może obejrzymy jakiś film ?- chłopak zadał mi pytanie a ja wtedy w ogóle nie myślałam.
- To oglądamy ? - Znowu głos chłopaka mnie wyrwał
- oki ale co ? - Nie miałam pojęcia jaki film obejrzymy.
- Ty wybierz tam - Powiedziałam mu wychodząc z pokoju. Szłam do kuchni zrobić coś do jedzenia. W szafce miałam mój ulubiony popcorn. Był on maślany. Wstawiłam go do mikrofali na jakieś 3 i pół minuty. Zagryzłam wargę bo nie wiedziałam co mam brać do picia, miałam do wyboru cole i sok porzeczkowy. No cóż co miała innego wybrać, wybrałam cole. wzięłam dwie szklanki wystawiłam z szafki . Usłyszałam pikanie mikrofali. Otworzyłam drzwiczki i wyjęłam popcorn po czym wysypując go do miski. Wzięłam wszystko i ruszyłam na górę. Gdy weszłam do pokoju za uwarzyłam Jasia, który był położony na łóżku. Zaczęłam się chichotać pod nosem.
- Nie za wygodnie ci ? - Mruknęłam pod nosem.
- Nie. A chcesz usiąść ? - Chłopak odpowiedział stanowczo po czym zadała mi pytanie. Zignorowałam je.
- A może byś mi pomógł książę ? -Rzuciłam pytaniem w jego stronę po czym chłopak po się podniósł z mojego łóżka, kierując się w moją stronę. Gdy już stał na przeciwko mnie spojrzałam mu prosto w oczy. Miał takie piękne czekoladowe oczy. Wręcz utopiłam się w nich. Przygryzłam dolną wargę. Poczułam jak Jaś odkłada wszystkie rzeczy na nocną półkę po czym złapał mnie w talii. Na swoich usta jego mokry pocałunek. Uległam mu oddając mu pocałunek. Na początku były tylko pocałunki. Ale po dłuższej chwili stały się coraz zachłanniejsze. W pewnym momencie podskoczyłam oplatając nogi w okuł jego bioder ...
***************************************************
Za drzwiami stał mój były chłopak. Miał na imię Igor. W domu rodziców nie było bo gdzieś wyszli bez słowa. Ten chłopak był psychiczne chory na moim punkcie. Zatrzasnęłam mu drzwi przed nosem. Bałam się go, od razu jak zamknęłam mu drzwi przed nosem pobiegłam na górę. On dobijał się do drzwi. Zastanawiałam się czy zadzwonić do Jasia.
-Po co będziesz zawracała głowę temu chłopakowi, on ma swoje życie - Moja intuicja do wszystkiego się wtrącała, denerwowała mnie. Postawiłam się jej i chwyciłam po telefon, po czym wybrałam numer Janka.
- Co piękna - Usłyszałam w słuchawce głos Janka.
- Bo wiesz ja mam taką sprawę.
- Jaką ? - zapytał się chłopak.
- Czy mógł byś do mnie przyjść ?
- Spoko za chwile będę ! - Wykrzyczał mi do słuchawki, po czym się rozłączył. Odłożyłam telefon na nocną szafkę. Nie minęło 10 minut gdy usłyszałam dzwonek do drzwi. Pobiegł otworzyć drzwi. Za nimi stał Jaś. Zaprosiłam go do środka. Weszliśmy razem po schodach do mojego pokoju. Usiadł na krześle na przeciwko mojego biurka. A ja na łóżku.
- To jaką masz sprawę? - zapytał się mnie Janek a ja zagryzłam dolną wargę.
- No bo ... - Zaczęłam mu wszystko po kolei opowiadać o moim ''byłym'' chłopaku, że on mnie nawiedza w domu o późnych godzinach i, że się go boje.
- Mam prośbę- Wahałam się jeszcze przed pytaniem
-Czy zostaniesz u mnie na noc. Rodziców nie będzie do jutra wieczorem a ja się go boje. - Zrobiłam minę zbitego psa a Jaś tylko kiwną głową na potwierdzenie. Nawet nie zastanawiałam się gdzie on ma spać. Z rozmyśleń wyrwał mnie głos chłopaka .
- Może obejrzymy jakiś film ?- chłopak zadał mi pytanie a ja wtedy w ogóle nie myślałam.
- To oglądamy ? - Znowu głos chłopaka mnie wyrwał
- oki ale co ? - Nie miałam pojęcia jaki film obejrzymy.
- Ty wybierz tam - Powiedziałam mu wychodząc z pokoju. Szłam do kuchni zrobić coś do jedzenia. W szafce miałam mój ulubiony popcorn. Był on maślany. Wstawiłam go do mikrofali na jakieś 3 i pół minuty. Zagryzłam wargę bo nie wiedziałam co mam brać do picia, miałam do wyboru cole i sok porzeczkowy. No cóż co miała innego wybrać, wybrałam cole. wzięłam dwie szklanki wystawiłam z szafki . Usłyszałam pikanie mikrofali. Otworzyłam drzwiczki i wyjęłam popcorn po czym wysypując go do miski. Wzięłam wszystko i ruszyłam na górę. Gdy weszłam do pokoju za uwarzyłam Jasia, który był położony na łóżku. Zaczęłam się chichotać pod nosem.
- Nie za wygodnie ci ? - Mruknęłam pod nosem.
- Nie. A chcesz usiąść ? - Chłopak odpowiedział stanowczo po czym zadała mi pytanie. Zignorowałam je.
- A może byś mi pomógł książę ? -Rzuciłam pytaniem w jego stronę po czym chłopak po się podniósł z mojego łóżka, kierując się w moją stronę. Gdy już stał na przeciwko mnie spojrzałam mu prosto w oczy. Miał takie piękne czekoladowe oczy. Wręcz utopiłam się w nich. Przygryzłam dolną wargę. Poczułam jak Jaś odkłada wszystkie rzeczy na nocną półkę po czym złapał mnie w talii. Na swoich usta jego mokry pocałunek. Uległam mu oddając mu pocałunek. Na początku były tylko pocałunki. Ale po dłuższej chwili stały się coraz zachłanniejsze. W pewnym momencie podskoczyłam oplatając nogi w okuł jego bioder ...
***************************************************
Hej miśki dzięki za prawie tysiąc wyświetleń na moim blogu. Nie było tak długo rozdziału z powodu braku weny. Trochę mi koleżanka podpowiedziała co mam napisać. Nie przedłużam dzieki jeszcze raz . Papa
środa, 8 kwietnia 2015
#3- Poszukiwania
**************************
Szukaliśmy Ariego i Lenę przez równe 2 godziny. Poszukiwania nie powiodły się, Było już ciemno. Postanowiliśmy, że już będziemy wracać do domu ale usłyszałam jak coś szczekało. Odwróciłam się za siebie i co zobaczyłam. Zobaczyłam Ariego i Lenę. Ukucnęłam i poczułam jak Lena mi siedziała na kolanach. Na Janka Ari skoczył i go przewalił. Zaczęłam się chichotać pod nosem.
- Z czego się tak śmiejesz? - Zapytał się mnie Janek.
- Z ciebie!!- Zaczęłam się jeszcze bardziej śmiać.
- Tak, ze mnie się śmiejesz poczekaj, poczekaj !- Mówił w śmiechu.
- Nie tylko nie to. Nieeee - No i Janek wstał z ziemi podszedł do mnie i zaczął mnie łaskotać. Skąd on wiedział, że mam łaskotki. Zaczęłam się śmiać jak jakaś upośledzona i krzyczałam w niebo głosy.
- Janek nieeeee... - Nie mogłam się uspokoić.
Po jakiś 5 minutach Jaś przestał mnie łaskotać.
- Dzięki Bogu, że już przestałeś - Powiedziałam dysząc jak pies.
Jaś zaczął się ze mnie śmiać. Puściłam mu to płazem
-Jutro się na nim zemścisz- Podpowiadała mi intuicja.
Chciałam już iść do domu z Leną, kiedy wyrwał mnie głos.
- To może cię odprowadzę do domu ? - Zapytała się Jaś
- Oki - Odpowiedziałam mu po czym zawołałam Lenę. Od razu przyszła do mnie. Po 2 minutach szliśmy w kierunku mojego domu. Droga do domu trwała 20 minut bo spacerowaliśmy. Całą drogę przebyliśmy w ciszy, ciągle myślałam jak się nad nim zemszczę... Nie miałam bladego pojęcia jak mam się zemścić.
- Mam!- Wykrzyknęłam na głos w połowie drogi, a Janek stał jak słup i się na mnie patrzył.
- Co masz? - Zapytał ze zdziwieniem.
- Nie nic- Zrobiłam minę zbitego psa, a Jasiek się ze mnie roześmiał. Śmiał się aż ja nie doszłam do domu. Gdy chciałam wejść do domu Jasiek złapał mnie za nadgarstek.
- Poczekaj chwile - Powiedział z miną jak by się zostawiło 6-cio letnie dziecko w domu które by prosiło, żebym została. Oczywiście nie obeszło się w oknie moich rodziców...
- Słucham cię? - zapytałam chłopaka
- Może jutro pójdziemy nad jakiś staw ? - Patrzyłam na niego i nie wiedziałam co mam powiedzieć.
- Dobra, mogę iść. - odpowiedziałam.
- To jutro przyjdę po ciebie o 13 :00
- oki - Na pożegnanie dałam mu buziaka w policzek. Jasiek chyba nie wiedział za co to było.
Po tym jak się pożegnałam z Jasiem weszłam do domu, nie obeszło się od pytań moich rodziców.
- To twój chłopak? - Zapytali się rodzice z wielkimi oczami
- Niee, mamo to mój przyjaciel! - byłam wściekła, ale się przy tej rozmowie zarumieniłam. Poszłam na górę byłam bardzo zmęczona, wzięłam wpuściłam Lenę do pokoju i wzięłam '' relaksacyjną'' kąpiel. Nie wiem ile tam siedziałam. Wzięłam telefon, żeby sprawdzić godzinę.
- Dopiero 20 : 45 - Westchnęłam
Usłyszałam pukanie do drzwi. Pędem zeszłam za dół by otworzyć. To co zobaczyłam wbiło mnie w ziemię ....
Szukaliśmy Ariego i Lenę przez równe 2 godziny. Poszukiwania nie powiodły się, Było już ciemno. Postanowiliśmy, że już będziemy wracać do domu ale usłyszałam jak coś szczekało. Odwróciłam się za siebie i co zobaczyłam. Zobaczyłam Ariego i Lenę. Ukucnęłam i poczułam jak Lena mi siedziała na kolanach. Na Janka Ari skoczył i go przewalił. Zaczęłam się chichotać pod nosem.
- Z czego się tak śmiejesz? - Zapytał się mnie Janek.
- Z ciebie!!- Zaczęłam się jeszcze bardziej śmiać.
- Tak, ze mnie się śmiejesz poczekaj, poczekaj !- Mówił w śmiechu.
- Nie tylko nie to. Nieeee - No i Janek wstał z ziemi podszedł do mnie i zaczął mnie łaskotać. Skąd on wiedział, że mam łaskotki. Zaczęłam się śmiać jak jakaś upośledzona i krzyczałam w niebo głosy.
- Janek nieeeee... - Nie mogłam się uspokoić.
Po jakiś 5 minutach Jaś przestał mnie łaskotać.
- Dzięki Bogu, że już przestałeś - Powiedziałam dysząc jak pies.
Jaś zaczął się ze mnie śmiać. Puściłam mu to płazem
-Jutro się na nim zemścisz- Podpowiadała mi intuicja.
Chciałam już iść do domu z Leną, kiedy wyrwał mnie głos.
- To może cię odprowadzę do domu ? - Zapytała się Jaś
- Oki - Odpowiedziałam mu po czym zawołałam Lenę. Od razu przyszła do mnie. Po 2 minutach szliśmy w kierunku mojego domu. Droga do domu trwała 20 minut bo spacerowaliśmy. Całą drogę przebyliśmy w ciszy, ciągle myślałam jak się nad nim zemszczę... Nie miałam bladego pojęcia jak mam się zemścić.
- Mam!- Wykrzyknęłam na głos w połowie drogi, a Janek stał jak słup i się na mnie patrzył.
- Co masz? - Zapytał ze zdziwieniem.
- Nie nic- Zrobiłam minę zbitego psa, a Jasiek się ze mnie roześmiał. Śmiał się aż ja nie doszłam do domu. Gdy chciałam wejść do domu Jasiek złapał mnie za nadgarstek.
- Poczekaj chwile - Powiedział z miną jak by się zostawiło 6-cio letnie dziecko w domu które by prosiło, żebym została. Oczywiście nie obeszło się w oknie moich rodziców...
- Słucham cię? - zapytałam chłopaka
- Może jutro pójdziemy nad jakiś staw ? - Patrzyłam na niego i nie wiedziałam co mam powiedzieć.
- Dobra, mogę iść. - odpowiedziałam.
- To jutro przyjdę po ciebie o 13 :00
- oki - Na pożegnanie dałam mu buziaka w policzek. Jasiek chyba nie wiedział za co to było.
Po tym jak się pożegnałam z Jasiem weszłam do domu, nie obeszło się od pytań moich rodziców.
- To twój chłopak? - Zapytali się rodzice z wielkimi oczami
- Niee, mamo to mój przyjaciel! - byłam wściekła, ale się przy tej rozmowie zarumieniłam. Poszłam na górę byłam bardzo zmęczona, wzięłam wpuściłam Lenę do pokoju i wzięłam '' relaksacyjną'' kąpiel. Nie wiem ile tam siedziałam. Wzięłam telefon, żeby sprawdzić godzinę.
- Dopiero 20 : 45 - Westchnęłam
Usłyszałam pukanie do drzwi. Pędem zeszłam za dół by otworzyć. To co zobaczyłam wbiło mnie w ziemię ....
piątek, 3 kwietnia 2015
#2 - Znajomość
*****************
Wzięłam głęboki oddech i zadałam pytanie.
- Pan chyba pomylił numery!
-To ty nie jesteś Aneta
- Nieee!
-Do widzenia
Rozłączyłam się. Nie miałam co robić. A zapomiałam, że mnie mama wołała na kolacje. Pędem ruszyłam do kuchni, byłam tam w 5 sekund
- Jastem już
- Co tak długo cie nie było?
- Musiałam coś załatwić
- Dobra siadaj
Na kolacje były kanapki z dżemem. Uwielbiałam dżem. Odrazu po kolacji poszłam na górę,
upadłam na łóżko niczym piórko. Patrzyłam się w sufit, wyrwał mnie dzwonek telefonu. Znowu jakiś nieznajomy numer ? No nie. Po namyśleniu się odebrałam. Usłyszałam dziecinny głos.
- Halo Majka ?
- Tak a kto pyta ?
-To ja Jaś spotkaliśmy się w galerii
- Aaaa pamiętam
- Co tam u ciebie
-Dobrze a u ciebie?
I tak dalej ciągnęła się rozmowa. Jaś zadał mi pytanie poleciał prosto z mostu
- Masz chłopaka
- Nie
-A spotkamy się jutro? -Zapytał po cichu prawie go nie usłyszałam
- Jasne
- Dobra podaj mi swój adres to po ciebie przyjdę o 14 :00
- oki
Podałam mu adres.
-Muszę kończyć
- No dobra papa
Nacisnęłam czerwony przycisk. Słyszałam smutek w jego głosie. Zanim się obejrzałam była godzina 22:00. Poszłam wziąć szybki prysznic. Po umyciu się ubrałam piżamę i wskoczyłam pod kołdrę. Upłynęło chyba tylko 2 minuty i odleciałam do krainy Morfeusza.
**********************************Następny dzień**********************************
Oczywiście z samego rana jak to ja spadłam z łóżka bo mnie mój budzik w telefonie obudził.
Była godzina 9:59. Prawie 10 :00. Odrazu poszłam wziąć szybki prysznic. Potem w ręczniku wyskoczyłam z łazienki i poszłam do szafy, wyjęłam czystą bieliznę czarne spodenki z wysokim sanem i koszulkę JDabrowsky WEAR. podeszłam do lusterka chwyciłam szczotkę do włosów i zaczęłam je rozczesywać. Pozwoliłam im swobodnie opadać mi na ramiona. Spojrzałam na telefon, żeby zobaczyć która godzina.
- Jejku 13 :30 a ja jeszcze śniadania nie zjadłam!
Wykrzyczałam na cały dom, zanim się obejrzałam byłam już na dole w kuchni. Zrobiłam sobie na szybko kanapke z nutelą. Zjadłam ją w trymigi. Założyłam wysoki moje miętowe convern, a na ramię założyłam torebkę z flagą angli. Do torebki schowałam trochę kasy i telefon. Nad szafkami wisiał zegarek, zerknęłam na niego była 13:59. Usłyszałam pukanie do drzwi. Otworzyłam i zobaczyłam Janka z jakimś psem. Przywitałam się z Jasiem
- Hej
- Hej
- Jak się wabi to cudo?
A za moimi nogami czaił się mój pies. Zauważyłam ją i wzięłam ją na ręce, bo to york wabiła się Lena. Jaś po jakimś czasie mi odpowiedział.
- Ariston a twój pies ?
- Lena. To gdzie idziemy?
- Może do parku
- Oki poczekaj to i ja wezmę swoją Lenę na smycz
- Dobra poczekam
Janek jak po mnie przyszedł wydawał być się miły. Nie myliłam się.
- Jestem - Palnęłam a Janek zaczął się śmiać pod nosem
- Oki to idziemy
Po 15 minutach dotarliśmy do parku. Spacerowaliśmy po nim. Gdy nam się znudziło usiedliśmy na ławkę, ja postanowiłam spuścić Lenę, Jasiek też spuścił Ariego. Zaczełiśmy rozmawiać i nie zwruciłiśmy uwagi że psy nam zginęły. Dopiero ja się rozejrzałam i nigdzie nie widziałam psów
- Janek gdzie są psy ! - Zaczęłam krzyczeć
- Nie wiem chodźmy ich poszukać
Ruszyliśmy w drogę....
Wzięłam głęboki oddech i zadałam pytanie.
- Pan chyba pomylił numery!
-To ty nie jesteś Aneta
- Nieee!
-Do widzenia
Rozłączyłam się. Nie miałam co robić. A zapomiałam, że mnie mama wołała na kolacje. Pędem ruszyłam do kuchni, byłam tam w 5 sekund
- Jastem już
- Co tak długo cie nie było?
- Musiałam coś załatwić
- Dobra siadaj
Na kolacje były kanapki z dżemem. Uwielbiałam dżem. Odrazu po kolacji poszłam na górę,
upadłam na łóżko niczym piórko. Patrzyłam się w sufit, wyrwał mnie dzwonek telefonu. Znowu jakiś nieznajomy numer ? No nie. Po namyśleniu się odebrałam. Usłyszałam dziecinny głos.
- Halo Majka ?
- Tak a kto pyta ?
-To ja Jaś spotkaliśmy się w galerii
- Aaaa pamiętam
- Co tam u ciebie
-Dobrze a u ciebie?
I tak dalej ciągnęła się rozmowa. Jaś zadał mi pytanie poleciał prosto z mostu
- Masz chłopaka
- Nie
-A spotkamy się jutro? -Zapytał po cichu prawie go nie usłyszałam
- Jasne
- Dobra podaj mi swój adres to po ciebie przyjdę o 14 :00
- oki
Podałam mu adres.
-Muszę kończyć
- No dobra papa
Nacisnęłam czerwony przycisk. Słyszałam smutek w jego głosie. Zanim się obejrzałam była godzina 22:00. Poszłam wziąć szybki prysznic. Po umyciu się ubrałam piżamę i wskoczyłam pod kołdrę. Upłynęło chyba tylko 2 minuty i odleciałam do krainy Morfeusza.
**********************************Następny dzień**********************************
Oczywiście z samego rana jak to ja spadłam z łóżka bo mnie mój budzik w telefonie obudził.
Była godzina 9:59. Prawie 10 :00. Odrazu poszłam wziąć szybki prysznic. Potem w ręczniku wyskoczyłam z łazienki i poszłam do szafy, wyjęłam czystą bieliznę czarne spodenki z wysokim sanem i koszulkę JDabrowsky WEAR. podeszłam do lusterka chwyciłam szczotkę do włosów i zaczęłam je rozczesywać. Pozwoliłam im swobodnie opadać mi na ramiona. Spojrzałam na telefon, żeby zobaczyć która godzina.
- Jejku 13 :30 a ja jeszcze śniadania nie zjadłam!
Wykrzyczałam na cały dom, zanim się obejrzałam byłam już na dole w kuchni. Zrobiłam sobie na szybko kanapke z nutelą. Zjadłam ją w trymigi. Założyłam wysoki moje miętowe convern, a na ramię założyłam torebkę z flagą angli. Do torebki schowałam trochę kasy i telefon. Nad szafkami wisiał zegarek, zerknęłam na niego była 13:59. Usłyszałam pukanie do drzwi. Otworzyłam i zobaczyłam Janka z jakimś psem. Przywitałam się z Jasiem
- Hej
- Hej
- Jak się wabi to cudo?
A za moimi nogami czaił się mój pies. Zauważyłam ją i wzięłam ją na ręce, bo to york wabiła się Lena. Jaś po jakimś czasie mi odpowiedział.
- Ariston a twój pies ?
- Lena. To gdzie idziemy?
- Może do parku
- Oki poczekaj to i ja wezmę swoją Lenę na smycz
- Dobra poczekam
Janek jak po mnie przyszedł wydawał być się miły. Nie myliłam się.
- Jestem - Palnęłam a Janek zaczął się śmiać pod nosem
- Oki to idziemy
Po 15 minutach dotarliśmy do parku. Spacerowaliśmy po nim. Gdy nam się znudziło usiedliśmy na ławkę, ja postanowiłam spuścić Lenę, Jasiek też spuścił Ariego. Zaczełiśmy rozmawiać i nie zwruciłiśmy uwagi że psy nam zginęły. Dopiero ja się rozejrzałam i nigdzie nie widziałam psów
- Janek gdzie są psy ! - Zaczęłam krzyczeć
- Nie wiem chodźmy ich poszukać
Ruszyliśmy w drogę....
Hej Kochani
No więc to mój drugi już rozdział. W środę ę nie napisałam bo nie miałam czasu, a w czwartek musiałam oddać komputer do naprawy bo się nie chciał włączyć i dopiero dziś mi go oddali. Następny rozdział pojawi się może w Lany Poniedziałek, ale naprawdę nie wiem. Komentujcie i obserwujcie. Pamiętajcie jeden komentarz = motywacja dla mnie.
*Majka*
Subskrybuj:
Posty (Atom)

.jpg)


