poniedziałek, 17 sierpnia 2015
10 - Adres
- 18 : 30 ! - Wykrzyczałam biegnąc do łazienki wziąć szybki prysznic i zrobić makijaż. Tą samą sukienkę założę ile ja w niej chodziłam ? Godzinę ? Nie pobrudziłam jej przecież. Po zrobieniu wszystkiego, wyszłam z łazienki. Weszłam do sypialni gdzie mój telefon zostawiłam. Wzięłam go z łóżka i zobaczyłam wiadomość.
OD ...
~*~
OD Alicja <3 <3 : Będę jutro u ciebie o 14 z Pauliną, Florkiem i Filipem. Przygotuj siebie i Jaśka. KC <3 <3
No dobra Alka, Paulina, Florek i Filip jutro przyjdą a ja nie mam czasu. Schodzilam po schodach, żeby powiadomić Janka o kolacji u moich rodziców.
Poszlam najpierw do kuchni, żeby się czegoś napić. Ja byłam gotowa a on ? Po wypiciu soku pomarańczowego, poszła do salonu po Jaśka. Oczywiście on niczego nie świadomy siedział rozwalony na kanapie przed 50 calowym telewizorze. Za chwile mnie szlak trafi.
- W łazience masz ubrania idź się umyj i przebierz. - powiedziała zwieźle, krótko i na temat. Chłopak wykonał moje polecenie. Poszłam za chłopakiem na górę, ponieważ chciałam założyć jakaś biżuterię. Jasiek wszedł do łazienki, a ją do pokoju. Trochę się zeszło z wybraniem bizuterii ale jakoś wyszło. Jasiek był już na dole.
W ogóle ze sobą od pory mojego pujscia do lazienki nie rozmawiamy. Można powiedzieć, że chłopak czekał tylko na moje rozkazy. Zaczęło mnie to powoli denerwować. Zostawie to bez komentarza... Schodzilam po schodach w szpilkach do salonu po telefon. Zaczęłam wkraczać do salonu. Dobra telefon leży na kanapie. Zabrałam telefon z salonu.
Usłyszałam jak chłopak wychodziył z łazienki. Chciałam zobaczyć, która godzina ale zobaczyłam nieprzeczytaną wiadość. Była od mamy. To adres jej mieszkania.
HEJ MORDY !
Jak wam mijają wakacje ? Bo mi bardzo fajnie. Dobra przejdźmy do rzeczy. Co Myślicie o zachowaniu Mai i Jasia ? Piszcie swoje propozycje. Dobra ja zmykam pisać kolejny rozdział.
Papapa Miśki :* Kocham was <3
Pozdrawiam <3
poniedziałek, 15 czerwca 2015
niedziela, 14 czerwca 2015
9 - Urodziny (Cz. II)
Masz odliczać od 30 w dół. Dobra ? - Zapytałam marszcząc czoło i przy tym uśmiechając się pod nosem.
- Dobra - Uśmiechnął się cwaniacko odwracając się do ściany. Słyszałam jak zaczął odliczać. A ja co Zaczęłam uciekać i szukać swojej kryjówki...
****
I gdzie tu się schować. Do jasnej cholery, nie przemyślałam tego dobrze. Wiem w sypialni za szafą mam taki kąt o, którym Janek nie wie. Zdążyłam się schować.
- Szukaaam ! - Krzyknął na cały dom. Zgaduje, że było słychać to u sąsiadów. Siedziałam nieruchomie i cicho, żeby mnie nie usłyszał ten Janek Pacanek. Minęło 5 minut, nic. Minęło 10 minut, nic. Minęło 15 minut, dalej nic. Od wróciłam się za siebie dosłownie na chwile.
- Mam cieeeee ! - Krzyknął mi można powiedzieć, że do ucha. Podskoczyłam i zaczęłam piszczeć z Przerażenia. Zaczęłam okładać go pięściami po jego torsie. Myślałam, że tam na zawał zejdę. On Jak gdyby nigdy nic zaczął się śmiać. Mi jakoś nie było do śmiechu. Wzięłam wyciągnęłam swój telefon z szafki nocnej, żeby zobaczyć która godzin.
- 18 : 30 ! - Wykrzyczałam biegnąc do łazienki wziąć szybki prysznic i zrobić makijaż. Tą samą sukienkę założę ile ja w niej chodziłam ? Godzinę ? Nie pobrudziłam jej przecież. Po zrobieniu wszystkiego, wyszłam z łazienki. Weszłam do sypialni gdzie mój telefon zostawiłam. Wzięłam go z łóżka i zobaczyłam wiadomość.
OD ...
Hej miśki
Halo
Halo
Halo
Chciałam wam podziękować za 3,660 wyświetleń na blogu.
Macie II część, a pro po 10 rozdziału tym tygodniu nie będzie.
Jak myślicie od kogo ten esemes który dostała Majka.
Dajcie swoje propozycje w komentarzach...
We wtorek mam 13 urodziny. A w piątek, sobotę i w niedziele nie będę miała jak napisać.
Dobra kończę miśki Pa pa pa :*
Pozdrawiam
sobota, 13 czerwca 2015
9 - Urodziny ( Cz. I )
******************
*************
- Halo. Może zadzwonić na pogotowie? Bo coś z tobą nie tak. - Dziwiło mnie jego zachowanie na mój widok.
- Nie nie musisz nigdzie dzwonić. Po prostu wyglądasz prześlicznie - Zamurowało mnie co on powiedział. Przecież jestem '' GRUBA''...
*************
Nie pomyślałam, że będę się podobała Jankowi w tej sukience. Zawsze miałam wrażenie, że nie jestem atrakcyjna dla żadnego chłopaka.
- Dziękuję - Odpowiedziałam spuściłam głowę w duł, ponieważ wiedziałam, że rośnie na mojej twarzy rumieniec.
- To może gdzieś wyjdziemy ? Bo trochę dziwnie siedzieć w domu z tak ładnie ubraną dziewczyną - po co on taki jest.
- Ty już mi tak nie słodź bo mnie zasłodzisz. - parsknęłam śmiechem, na co chłopak zaczął się zwijać na podłodze ze śmiechu. Mi jakoś nie było do śmiechu.
-To co idziemy gdzieś ? Bo jak nie to ja idę oglądać coś w telewizji. - Obróciłam się na pięcie. Już miałam ruszyć, gdy poczułam, że mnie łapie za nadgarstek.
Zrobił tak, że znalazłam się na przeciwko niego. sama nawet nie wiem jak. Dobra mniejsza z tym. Jego ręka, która znajdowała się na moim nadgarstku przeniosła się na moją talię. Próbowałam uciec od jego cudnych źrenic. Ale nie mogłam, coś mnie zatrzymywało. Nasze wargi były dosłownie tylko kilka milimetrów oddalone od siebie. Poczułam ciepłe wargi na moich. Odwzajemniłam pocałunek, który stawał się bardziej namiętny. Nasze jeżyki zaczęły ze sobą współpracować. Ta chwila mogła trwać wiecznie. Jego ręce przeniosły się na moje pośladki. Podskoczyłam lekko oplatając nogi w okół jego talli. Przycisnął mnie do ściany nadal mnie namiętnie całując. W pewnym momencie usłyszałam dzwonek mojego telefonu. Zawiedziona musiałam odebrać.
-Muszę odebrać - Powiedziałam odrywając się od niego i podchodząc do dzwoniącego telefonu. To była moja mama.
- Halo ?
- Cześć córuś mam dla ciebie dobrą wiadomość.- Powiedziała do słuchawki, na jej słowa na mojej twarzy pojawił się wielki uśmiech. - No więc tak. Idz do mojej sypialni i zajrzyj do szafy. - Jak kazała tak zrobiłam. W szafie w ogóle nie było ubrań. - Cały dom dla ciebie córuś. Spotkajmy się dziś o 20 w moim i twojego taty domu. Adres podeśle Ci esemesem. - Powiedziała szczęśliwa
- Jejku mamo dziękuje Ci za taki prezent urodzinowy. A mam jeszcze jedno pytanie. Czy może ze mną przyjść jeszcze jedna osoba ? - Byłam bardzo szczęśliwa. Ale nie skreślałam Janka z mojego życia dlatego go też chciałam zabrać ze sobą.
- No dobrze ale się nie spóźnijcie ! - powiedziała lekko unosząc głos podkreślając ostatnie przez nią wypowiedziane słowo. Po czym się rozłączyła.
Zeszłam szybko na dół, gdzie nadal stał Janek opierając się o ścianę. - To na czym skończyliśmy ? - Zapytałam - Jeżeli chcesz to dokończyć, to musisz mnie najpierw znaleźć. Powiedzmy, że to taka zabawa w chowanego. - Puściłam do niego oczko - Masz odliczać od 30 w dół. Dobra ? - Zapytałam marszcząc czoło i przy tym uśmiechając się pod nosem.
- Dobra - Uśmiechnął się cwaniacko odwracając się do ściany. Słyszałam jak zaczął odliczać. A ja co Zaczęłam uciekać i szukać swojej kryjówki...
Hej miśki !!
Halooo
Halooo
Halooo
Chciałam was bardzo przeprosić za tak długą przerwę. Obiecywałam wam rozdział na 17 Maja ale się nie udało. To, że jestem w szóstej klasie musiałam się podciągać z ocen jeszcze mamy projekty różnego rodzaju itd. Za chwile idę pisać II część i prawdo podobnie pojaw się dziś, a jak nie dziś to jutro. Obiecuje. Nie będę się opierdzielała. Teraz zaczyna się brać za bloga. Jeszcze powrócę do tematu szkoły przeprowadzam się w wakacje do Warszawy. Więc jak ktoś by się chciał spotkać to chętnie tyko najpierw trzeba się trochę poznać. xDD
Dobra Papa ja lecę pisać drugą część
sobota, 9 maja 2015
8 - Przecież jestem '' GRUBA ''
***********
*Perspektywa Janka*
Z Filipem jeszcze błąkaliśmy się po parku.
- Idziemy do dziewczyn ! - Powiedziałem lekko unosząc głos. Zacząłem kierować się w stronę domu Majki. Jak już byliśmy pod jej domem czekaliśmy aż nam otworzy. Majka jak mnie zobaczyła rzuciła się na mnie. Wtedy wpadł mi pewien chytry pomysł ...
******
Perspektywa Majki
Szczerze mówiąc nie chciałam się od niego odrywać. No ale cóż trzeba było się w końcu ogarnąć. Jak byłam w jego ' obęciach ' czułam się taka bezpieczna. mogłam za pomieć o całym świecie. Z niechęcią odsunęłam się od chłopaka.
- To my wam nie będziemy przeszkadzać. Chodźcie. - Usłyszałam głos Pauliny która stała tuż za mną. Co ja miałam zrobić zatrzymałam ich.
- No co ty nie przeszkadzacie. Mam pomysł chłopacy zrobią kolacje. Alka zadzwoni po Florka. A my idziemy na górę wybrać jakiś film. Alka dołączysz do nas jak do niego zadzwonisz oki ?
- No dobra to ja idę dzwonić.- Skierowałam się z Paulą w stronę schodów. Po tym jak weszłam po schodach i byłam na górze nie poszłam do pokoju. Wręcz przeciwnie poszłam do łazienki się trochę ogarnąć. No co wzięłam prysznic. Ubrałam nowe ciuchy. Nałożyłam tylko tusz na rzęsy. Nie lubiłam nakładać na siebie tony tapety tak jak inne dziewczyny, które wyglądały jak lalki. Albo nie mam inne określenie plastiki. Wyszłam z łazienki i skierowałam się w stronę schodów. Zauważyłam, że już oglądają film. Oczywiście leciał ulubiony film Pauli '' Trzy Metry Nad Niebem '' Nie za bardzo go lubiłam. Po prostu nie wciągał mnie. Nawet nie wiem w którym momencie odpłynęłam do krainy Morfeusza.
Następnego Dnia
Obudziłam się w swoim pokoju na swoim łóżko. Poczułam że łóżko jest ugięte nie tylko pod moim cię żarem ale i kogoś jeszcze. Przecierając oczy obróciłam się w drugą stronę. No nie Jasiek spał ze mną razem w łóżku. Normalnie załamka. Z drugiej strony to było cuć od niego bardzo miły zapach perfum. Co miałam zrobić, zwalić go z łóżka, żeby po domu rozniósł się głośny huk. Przeniosłam się do pozycji siedzącej. Na plecach poczułam Jaśka rękę.
- chodź jeszcze spać - Co miałam zrobić jego wyraz twarzy był tak bezcenny. Wyglądał tak bezbronnie. Położyłam się koło niego. Dosłownie po chwili poczułam jego rękę na swojej talii. Uniosłam lekko głowę by sprawdzić w telefonie która godzin. Była dopiero 7 : 09. Ja wale dlaczego tak wcześnie jest dopiero. Przekręciłam się w stronę jaśka i wtuliłam głowę w jego klatkę piersiową i zasnęłam.
2 Godziny Później
Obudziłam się sama na łóżku. Jaśka nie było, spojrzałam na telefon była 9 : 33. Chyba ktoś wchodził do pokoju więc zamknęłam oczy. Łóżko ugięło się przy czyimś ciężarze.Zaczęła mnie ta osoba stukać w ramię i mówić cicho '' śniadanie do łóżka ''. Otwierałam oczy udawając zaspaną. Nie udało mi się to, ponieważ postać która siedziała na łóżku po drugiej stronie, którym był Jasiek zauważyła że udawałam.
- Nie udawaj, że śpisz bo dobrze wiem że nie śpisz - Powiedziała to tak szybko, że ledwo co zrozumiałam co powiedział. Podał mi śniadanie i dając mi przy okazji buziaka w policzek. Zarumieniłam się. Moja intuicja mnie nie myliła.
- Dziękuje za śniadanie - Powiedziałam spokojnie wstając powoli z łóżka i kierując się w stronę kuchni. Nie zgadniecie jaką zastałam kuchnię. Całe pomieszczenie kuchenne było w różnych garach, papierkach i innych duperelach. No co miałam robić w swoją osiemnastkę. Sprzątanie CAŁEGO domu. Super spędzony dzień, na prawdę. Do kuchni wszedł chłopak. Zaczął mi dobrowolnie pomagać, ja go nawet nie prosiłam. Po skończeniu wszystkiego poszłam się przebrać i wziąć prysznic. Po tym całym orzeźwiającym prysznicu założyłam :
Taką oto miętowo czarną sukienkę miałam na sobie. Włosy rozczesałam i upięłam w koka. po jakiś 25 minutach wygramoliłam się z łazienki.stałam przed Jaśkiem. Jego oczy się w pewnej chwili rozszerzyły. A usta miał lekko otwarte. Wpatrywała się we mnie dobre 3 minuty. Dziwiło mnie to wyglądałam normalnie. A zapomniałam. Rozumowanie chłopaków jest troche inne od rozumowania dziewczyn. Zaczęłam machać mu ręką centralnie przed oczami, a on ani drgnie.
- Halo. Może zadzwonić na pogotowie? Bo coś z tobą nie tak. - Dziwiło mnie jego zachowanie na mój widok.
- Nie nie musisz nigdzie dzwonić. Po prostu wyglądasz prześlicznie - Zamurowało mnie co on powiedział. Przecież jestem '' GRUBA''...
*Perspektywa Janka*
Z Filipem jeszcze błąkaliśmy się po parku.
- Idziemy do dziewczyn ! - Powiedziałem lekko unosząc głos. Zacząłem kierować się w stronę domu Majki. Jak już byliśmy pod jej domem czekaliśmy aż nam otworzy. Majka jak mnie zobaczyła rzuciła się na mnie. Wtedy wpadł mi pewien chytry pomysł ...
******
Perspektywa Majki
Szczerze mówiąc nie chciałam się od niego odrywać. No ale cóż trzeba było się w końcu ogarnąć. Jak byłam w jego ' obęciach ' czułam się taka bezpieczna. mogłam za pomieć o całym świecie. Z niechęcią odsunęłam się od chłopaka.
- To my wam nie będziemy przeszkadzać. Chodźcie. - Usłyszałam głos Pauliny która stała tuż za mną. Co ja miałam zrobić zatrzymałam ich.
- No co ty nie przeszkadzacie. Mam pomysł chłopacy zrobią kolacje. Alka zadzwoni po Florka. A my idziemy na górę wybrać jakiś film. Alka dołączysz do nas jak do niego zadzwonisz oki ?
- No dobra to ja idę dzwonić.- Skierowałam się z Paulą w stronę schodów. Po tym jak weszłam po schodach i byłam na górze nie poszłam do pokoju. Wręcz przeciwnie poszłam do łazienki się trochę ogarnąć. No co wzięłam prysznic. Ubrałam nowe ciuchy. Nałożyłam tylko tusz na rzęsy. Nie lubiłam nakładać na siebie tony tapety tak jak inne dziewczyny, które wyglądały jak lalki. Albo nie mam inne określenie plastiki. Wyszłam z łazienki i skierowałam się w stronę schodów. Zauważyłam, że już oglądają film. Oczywiście leciał ulubiony film Pauli '' Trzy Metry Nad Niebem '' Nie za bardzo go lubiłam. Po prostu nie wciągał mnie. Nawet nie wiem w którym momencie odpłynęłam do krainy Morfeusza.
Następnego Dnia
Obudziłam się w swoim pokoju na swoim łóżko. Poczułam że łóżko jest ugięte nie tylko pod moim cię żarem ale i kogoś jeszcze. Przecierając oczy obróciłam się w drugą stronę. No nie Jasiek spał ze mną razem w łóżku. Normalnie załamka. Z drugiej strony to było cuć od niego bardzo miły zapach perfum. Co miałam zrobić, zwalić go z łóżka, żeby po domu rozniósł się głośny huk. Przeniosłam się do pozycji siedzącej. Na plecach poczułam Jaśka rękę.
- chodź jeszcze spać - Co miałam zrobić jego wyraz twarzy był tak bezcenny. Wyglądał tak bezbronnie. Położyłam się koło niego. Dosłownie po chwili poczułam jego rękę na swojej talii. Uniosłam lekko głowę by sprawdzić w telefonie która godzin. Była dopiero 7 : 09. Ja wale dlaczego tak wcześnie jest dopiero. Przekręciłam się w stronę jaśka i wtuliłam głowę w jego klatkę piersiową i zasnęłam.
2 Godziny Później
Obudziłam się sama na łóżku. Jaśka nie było, spojrzałam na telefon była 9 : 33. Chyba ktoś wchodził do pokoju więc zamknęłam oczy. Łóżko ugięło się przy czyimś ciężarze.Zaczęła mnie ta osoba stukać w ramię i mówić cicho '' śniadanie do łóżka ''. Otwierałam oczy udawając zaspaną. Nie udało mi się to, ponieważ postać która siedziała na łóżku po drugiej stronie, którym był Jasiek zauważyła że udawałam.
- Nie udawaj, że śpisz bo dobrze wiem że nie śpisz - Powiedziała to tak szybko, że ledwo co zrozumiałam co powiedział. Podał mi śniadanie i dając mi przy okazji buziaka w policzek. Zarumieniłam się. Moja intuicja mnie nie myliła.
- Dziękuje za śniadanie - Powiedziałam spokojnie wstając powoli z łóżka i kierując się w stronę kuchni. Nie zgadniecie jaką zastałam kuchnię. Całe pomieszczenie kuchenne było w różnych garach, papierkach i innych duperelach. No co miałam robić w swoją osiemnastkę. Sprzątanie CAŁEGO domu. Super spędzony dzień, na prawdę. Do kuchni wszedł chłopak. Zaczął mi dobrowolnie pomagać, ja go nawet nie prosiłam. Po skończeniu wszystkiego poszłam się przebrać i wziąć prysznic. Po tym całym orzeźwiającym prysznicu założyłam :
- Halo. Może zadzwonić na pogotowie? Bo coś z tobą nie tak. - Dziwiło mnie jego zachowanie na mój widok.
- Nie nie musisz nigdzie dzwonić. Po prostu wyglądasz prześlicznie - Zamurowało mnie co on powiedział. Przecież jestem '' GRUBA''...
Hej Mordki :*
Dzięki za 2,500 tysiąca wyświetleń na moim blogu. Jestem wam naprawdę wdzięczna. Przepraszam, że nie było tak długo rozdziału. Dlaczego ? Jest teraz okres w szkole na poprawianie w szkole. Ja muszę się poprawić jeszcze tylko z przyrody. A jeżeli się nie poprawie to moje marzenia się zniszczą i nie pojade na OVF 16 maja i Jasia poraz pierwszy nie poznam. Dobra mordki niewiem kiedy się pojawi następny rozdział. Ale na pewno nie pojawi się w tygodniu. Może w niedziele ( 17 maja )
Kończę papa :*
niedziela, 26 kwietnia 2015
7 - Dlaczego akurat ona ?
Była ona soczyście czerwona i bez ramiączek. Podobała mi się taka
dziewczyny też wybrały sukienki. Gdy już wyszłyśmy ze sklepu Alka
zatrzymała nas i wzięła nas na róg, żeby nas chłopacy nie za uwarzyli.
Jak Alka nam pokazała z kim gadają chłopacy wbiło mnie po raz kolejny w
ziemię...
*********************
Nie dochodziła do mnie wiadomość, że Julka z mojej klasy robi maślane oczka do Jaśka i do Filipa !! Normalne ja i Paulina gotowałyśmy się od środka. Chłopacy do tej pory nas nie za uwarzyli co nas nie zdziwiło bo byli wlepieni wzrokiem w dziewczynę. Wiem to dziwne bo ja nawet nie chodzę z Jaśkiem. Alka nie miała o co się martwić bo jej chłopaka nie było z nami. Pytacie się jakiego chłopaka ma Ala ?? Chodzi z Florkiem. Wracając do wydarzeń z tej chwili to myślałam że wybuchnę ze złości. Zaczęłam oddalać się od dziewczyn. Wiem że Paulinie też jest ciężko. Usłyszałam głos Pauliny.
- Gdzie idziesz? Myślisz. że mi też jest łatwo ? - Zadała pytanie po pytaniu.
- To ja mam pomysł może zajdziemy ich od tyłu i ich pocałujemy w usta, żeby ją zżerała zazdrość. No i co idziesz w to ? - Wpadł mi do głowy plan i od razu zadałam Paulinie pytanie.
- Dobra.
- Sorry Alka, że tak cie olewamy przez chwile ale rozum nas - Powiedziałam Alicji żeby nie czuła się olana przez nas - A chodź Alka - Już zmierzałyśmy do chłopaków. W pewnym momencie znalazłam się przed Jaśkiem i jego czekoladowymi oczami. Wpiłam się w jego usta na dosłownie jedną sekundę. Nie chciałam się od niego odrywać ale musiałam. Ale jest jeden plus gdy zobaczyłam twarz Julki, która była czerwona jak burak prawie nie wybuchłam śmiechem. Złapałam Jaśka za rękę i kierowałam się w stronę Alki. Paulina z Filipem była tuż za mną.
- To co idziemy już do domu ? - rzuciłam pytaniem w stronę chłopaków. Oni chyba nadal byli zdezorientowani. Zaczęłyśmy kierować się w stronę wyjścia. Nawet nie oglądałam się za siebie bo wiedziałam, że oni tam dalej stoją. Gdy byłyśmy już przed wejściem, wyjściem jak kto woli ? Chłopaków nadal nie było.
- Ja na nich nie czekam idziecie - Alka rzuciła pytaniem schodząc po schodach i kierując się w stronę mojego domu. Bo wiadome że ja nie będę na nich czekała. Po co ? Sama nie wiem. Paulina ruszyła za mną. Całą drogę przebyłyśmy w ciszy. Jakaś ta cisza była bardzo cicha. Dziewczyny coś tam do siebie mruczały do siebie. A ja ? . Ja się ty nie przejmowałam i to olałam. Jak już po tej długiej podróży do mojego domu, która trwała niecałe piętnaście minut. To ja całkowicie padałam z sił. Wszystko było kupione na jutrzejszy dzień, który zapowiadał się bardzo ciekawy. Za pomniałam dodać, że dziewczyny u mnie nocują drugi dzień. Siedziałyśmy w jednym pokoju na przeciwko siebie. Moje myśli przerwał dzwonek telefonu. SMS no super jeszcze to mi potrzebne do życia.
Od : Alcia :*
Ty go kochasz prawda ? Mów szczerze...
- Może tak, może nie. Sama nie wiem - Odpowiedziałam na pytanie Ali, która siedziała na przeciwko mnie.Sama nawet nie wiedziałam czy go kocham. Może to zauroczenie? Mniejsza z tym.
- Ej gdzie są chłopacy ? - Paula przerwała nie zręczną cisze. która tak samo była dziwna jak szłyśmy do mnie.
- No właśnie. Gdzie oni są !! - Zaczęłam wymachiwać rękoma ze strachu. Bałam się. Wiem, że chłopacy, ale ja się naprawdę o nich bałam. Siedziałyśmy u mnie w pokoju. Tą całą nerwową sytuację przerwała dzwonek do drzwi. Modliłam się, żeby to byli chłopacy. Zeszłyśmy razem na dół, gdzie przy okazji zapalałyśmy wszystkie światła po kolei. Wiadomo z jakiej przyczyny. Bałyśmy się ciemności. Gdy już byłyśmy przy drzwiach chwyciłam z klamkę pociągając ją w dół. W drzwiach ujrzałam chłopaków. Kamień spadł mi z serca. Poczułam ulgę. Jak kto woli. Rzuciłam się na Janka wtulając się w niego ....
*Perspektywa Janka*
Z Filipem jeszcze błąkaliśmy się po parku.
- Idziemy do dziewczyn ! - Powiedziałem lekko unosząc głos. Zacząłem kierować się w stronę domu Majki. Jak już byliśmy pod jej domem czekaliśmy aż nam otworzy. Majka jak mnie zobaczyła rzuciła się na mnie. Wtedy wpadł mi pewien chytry pomysł ...
Hej
Hej
Przepraszam że tak długo nie było postów ale na początku do połowy postu miałam wene ale dalej jakoś nie miałam. Łapała mnie tak wyrywkowo i kiedy mogłam coś napisać to napisałam. Dzięki za prawie 2k wyświetleń na blogu. Jesteście cudowni. Papa
PS. Nie wiem kiedy kolejny post się pojawi.
Ostatnio Sylwia Przybysz Nagrała swój własny teledysk. Teledysk
Askowi mają lepiej Mordy <3
*********************
Nie dochodziła do mnie wiadomość, że Julka z mojej klasy robi maślane oczka do Jaśka i do Filipa !! Normalne ja i Paulina gotowałyśmy się od środka. Chłopacy do tej pory nas nie za uwarzyli co nas nie zdziwiło bo byli wlepieni wzrokiem w dziewczynę. Wiem to dziwne bo ja nawet nie chodzę z Jaśkiem. Alka nie miała o co się martwić bo jej chłopaka nie było z nami. Pytacie się jakiego chłopaka ma Ala ?? Chodzi z Florkiem. Wracając do wydarzeń z tej chwili to myślałam że wybuchnę ze złości. Zaczęłam oddalać się od dziewczyn. Wiem że Paulinie też jest ciężko. Usłyszałam głos Pauliny.
- Gdzie idziesz? Myślisz. że mi też jest łatwo ? - Zadała pytanie po pytaniu.
- To ja mam pomysł może zajdziemy ich od tyłu i ich pocałujemy w usta, żeby ją zżerała zazdrość. No i co idziesz w to ? - Wpadł mi do głowy plan i od razu zadałam Paulinie pytanie.
- Dobra.
- Sorry Alka, że tak cie olewamy przez chwile ale rozum nas - Powiedziałam Alicji żeby nie czuła się olana przez nas - A chodź Alka - Już zmierzałyśmy do chłopaków. W pewnym momencie znalazłam się przed Jaśkiem i jego czekoladowymi oczami. Wpiłam się w jego usta na dosłownie jedną sekundę. Nie chciałam się od niego odrywać ale musiałam. Ale jest jeden plus gdy zobaczyłam twarz Julki, która była czerwona jak burak prawie nie wybuchłam śmiechem. Złapałam Jaśka za rękę i kierowałam się w stronę Alki. Paulina z Filipem była tuż za mną.
- To co idziemy już do domu ? - rzuciłam pytaniem w stronę chłopaków. Oni chyba nadal byli zdezorientowani. Zaczęłyśmy kierować się w stronę wyjścia. Nawet nie oglądałam się za siebie bo wiedziałam, że oni tam dalej stoją. Gdy byłyśmy już przed wejściem, wyjściem jak kto woli ? Chłopaków nadal nie było.
- Ja na nich nie czekam idziecie - Alka rzuciła pytaniem schodząc po schodach i kierując się w stronę mojego domu. Bo wiadome że ja nie będę na nich czekała. Po co ? Sama nie wiem. Paulina ruszyła za mną. Całą drogę przebyłyśmy w ciszy. Jakaś ta cisza była bardzo cicha. Dziewczyny coś tam do siebie mruczały do siebie. A ja ? . Ja się ty nie przejmowałam i to olałam. Jak już po tej długiej podróży do mojego domu, która trwała niecałe piętnaście minut. To ja całkowicie padałam z sił. Wszystko było kupione na jutrzejszy dzień, który zapowiadał się bardzo ciekawy. Za pomniałam dodać, że dziewczyny u mnie nocują drugi dzień. Siedziałyśmy w jednym pokoju na przeciwko siebie. Moje myśli przerwał dzwonek telefonu. SMS no super jeszcze to mi potrzebne do życia.
Od : Alcia :*
Ty go kochasz prawda ? Mów szczerze...
- Może tak, może nie. Sama nie wiem - Odpowiedziałam na pytanie Ali, która siedziała na przeciwko mnie.Sama nawet nie wiedziałam czy go kocham. Może to zauroczenie? Mniejsza z tym.
- Ej gdzie są chłopacy ? - Paula przerwała nie zręczną cisze. która tak samo była dziwna jak szłyśmy do mnie.
- No właśnie. Gdzie oni są !! - Zaczęłam wymachiwać rękoma ze strachu. Bałam się. Wiem, że chłopacy, ale ja się naprawdę o nich bałam. Siedziałyśmy u mnie w pokoju. Tą całą nerwową sytuację przerwała dzwonek do drzwi. Modliłam się, żeby to byli chłopacy. Zeszłyśmy razem na dół, gdzie przy okazji zapalałyśmy wszystkie światła po kolei. Wiadomo z jakiej przyczyny. Bałyśmy się ciemności. Gdy już byłyśmy przy drzwiach chwyciłam z klamkę pociągając ją w dół. W drzwiach ujrzałam chłopaków. Kamień spadł mi z serca. Poczułam ulgę. Jak kto woli. Rzuciłam się na Janka wtulając się w niego ....
*Perspektywa Janka*
Z Filipem jeszcze błąkaliśmy się po parku.
- Idziemy do dziewczyn ! - Powiedziałem lekko unosząc głos. Zacząłem kierować się w stronę domu Majki. Jak już byliśmy pod jej domem czekaliśmy aż nam otworzy. Majka jak mnie zobaczyła rzuciła się na mnie. Wtedy wpadł mi pewien chytry pomysł ...
Hej
Hej
Przepraszam że tak długo nie było postów ale na początku do połowy postu miałam wene ale dalej jakoś nie miałam. Łapała mnie tak wyrywkowo i kiedy mogłam coś napisać to napisałam. Dzięki za prawie 2k wyświetleń na blogu. Jesteście cudowni. Papa
PS. Nie wiem kiedy kolejny post się pojawi.
Ostatnio Sylwia Przybysz Nagrała swój własny teledysk. Teledysk
Askowi mają lepiej Mordy <3
sobota, 18 kwietnia 2015
6 - Zakupy
***************
- I gdzie oni będą spali ? - Skierowałam pytanie w stronę Pauliny
- Coś się wymyśli. Mam ty masz duże łóżko. Ja będę spała na jednej połówce a ty na drugiej, a chłopacy yyy Jasiek po twojej stronie na podłodze a Filip po mojej . Oki ? - Wypowiedziała wszystko na jednym tchu.
- No dobra - Co ja miałam jej powiedzieć. Weszłyśmy do pokoju i zauważyłyśmy że chłopacy o czymś dyskutują bo im się ręce zaciskają w pięści. Nie wróżyło to dobrze bo nas nie zauważyli...
****************
Chłopacy nadal nie za uwarzyli nas, co nas nie zdziwiło. Bo stali twarzą w twarz. W pewnym momencie przerwałam ich dyskusję odchrząkując. Oboje spojrzeli się na nas, chyba bali się że coś usłyszałyśmy. Paulina bezmyślnie wyprosiła ich z pokoju z zamiarem wyszykowania miejsca dla nich. Spędziłyśmy w pokoju na robieniu wszystkiego około godziny. Po wszystkim wyszłyśmy z pokoju zdezorientowane. Nigdzie nie widziałyśmy chłopaków zeszłyśmy po schodach na dół za uwarzyłyśmy chłopaków siedzących po ciemku w salonie wpatrzonych w telefon. Podeszłyśmy do nich bliżej by zobaczyć co oni robią. Oni chyba nas usłyszeli bo wyłączyli wyświetlacz i się od wrócili w naszą stronę. My oczywiście nie pomyślałyśmy i pobiegłyśmy do mojego pokoju zamykając drzwi na klucz.
Perspektywa Jasia
Gdy zobaczyliśmy, że dziewczyny uciekają do pokoju zamykając drzwi na klucz nie miałem pojęcia czy one się dowiedziały.
- A co jeśli dziewczyny się dowiedziały co my czytaliśmy ? - Rzuciłem pytaniem w stronę Filipa.
- Nic nie mówmy do puki one się same nie zapytają. A tak w ogóle to one to przeczytały ? - Zadała mi pytanie które ja mu prawie podobne zadałem. Co za pacan.
- Musimy do nich iść - Powiedziałem wchodząc po schodach. Gdy byłem pod drzwiami usłyszałem piski i śmiechy dziewczyn.
Perspektywa Majki
W pokoju razem z Pauliną przebierałyśmy się i wychodziłyśmy na niby wybieg. Było megaaa dużo z tego śmiechu. W ciągu śmiania się usłyszałam pukanie do drzwi. Zeszłam z łóżka podchodząc do drzwi. Przekręciłam klucz i chwyciłam za klamkę. Za drzwiami stali chłopacy. Jak na nich patrzyłam przypomniałam sobie że za dwa dni mam osiemnastkę.
- Jezu zapomniałam ! - Wykrzyknęłam w stronę chłopaków, ich oczy się w momencie powiększyły.
- Co zapomniałaś - Gos Filipa doszedł mi do go głowy .
- za dwa dni mam osiemnastkę - Powiedziałam spokojnie - Muszę jutro iść do sklepu. - Mówiąc od wróciłam się na pięcie idąc do łazienki. Dlaczego tam szłam? Chciałam wziąć prysznic. Gdy już byłam pod prysznicem o wszystkich problemach zapomniałam. Byłam odprężona i spokojna. Siedziałam tam koło piętnastu minut. Po prysznicu owinęłam się w ręcznik podeszłam do lustra by zrobić codzienną rutyn. Wyszłam z łazienki dopiero po pół godzinie. Od razu po mnie weszła Paulina. Zauważyłam, że chłopacy już śpią więc położyłam się i ja na łóżko. Nawet nie wiem kiedy odpłynęłam do krainy Morfeusza.
Następnego Dnia (wtorek 15 lipca)
Obudziłam się podnosząc po woli ociężałe powieki. Rozejrzałam się po pokoju nikogo nie było pewnie byli na dole. Wyczołgałam się z łóżka i podeszłam do szafy by wyciągnąć jakieś ubrania wzięłam czystą bieliznę oraz miętowe spodenki i takiego samego koloru koszule na krótki rękaw. Wszystko prezentowało się tak :
Zeszłam na duł i poczułam smaczny zapach,który się ciągnął z kuchni. Gdy weszłam do tego pomieszczenia domowego czyli kuchni. Ujrzałam przy kuchni Paulinę, a Filip i Janek siedzieli przy stoliku zajadając się naleśnikami, których ja nie lubiłam. Ale był jeden plus Paulina zrobiła dla mnie tosty z samym ketchupem w środku. Wiem że to dziwne połączenie ale ja takie lubiłam. Jednym zwinnym ruchem pochłonęłam tosta.
- Idziesz ze mną na zakupy - Odkręciłam się głową w stronę Pauliny
- Ok
Zwinęłam się z kuchni idąc do pokoju po torebkę, kasę i telefon. Po zabraniu wszystkiego zeszłam po schodach na duł. W korytarzu już stała Paulina założyłam tylko pomarańczowe krótkie conversy, ana nodze miałam taką niby bransoletkę. Zresztą zobaczcie sami
Z kuchni usłyszałam głos Janka.
- A możemy my też z wami iść ? - Rzucił pytaniem w naszą stronę.
-Dobra ale idziemy też po Alkę - Odpowiedziałam szybko na pytanie. Chłopacy ruszyli zakładać buty. A my wyszłyśmy na dwór. Była wspaniała pogoda. Po prostu dało się żyć. Chłopacy już wyszli ja zamknęłam za nimi drzwi na klucz. Ruszyliśmy w drogę cały czas byliśmy cicho. Gdy byliśmy już pod domem Alicji kazałam im poczekać. A sama poszłam pod drzwi jej domu. Zapukałam do nich, a po chwili usłyszałam głos Ali.
- JUŻ IDE !!- Usłyszałam krzyk Alki, po trzydziestu sekundach drzwi się otworzyły a zza nich wyszła Alka. Pytacie się kiedy do niej zadzwoniłam??? Już tydzień temu do niej dzwoniłam że się spotkamy i pójdziemy na zakupy z Pauliną, dzień przed moją osiemnastką . Właśnie zmierzałyśmy do Janka, Filipa i Pauliny. Do galerii doszliśmy w pięć minut bo było blisko. Jak już byłyśmy w sklepie chłopacy gdzieś się oddalili. Olałyśmy to i poszłyśmy szukać jakiś ciuchów na jutro . Ja znalazłam zarąbistą sukienkę która wyglądała tak ::::
Była ona soczyście czerwona i bez ramiączek. Podobała mi się taka dziewczyny też wybrały sukienki. Gdy już wyszłyśmy ze sklepu Alka zatrzymała nas i wzięła nas na róg, żeby nas chłopacy nie za uwarzyli. Jak Alka nam pokazała z kim gadają chłopacy wbiło mnie po raz kolejny w ziemię...
- I gdzie oni będą spali ? - Skierowałam pytanie w stronę Pauliny
- Coś się wymyśli. Mam ty masz duże łóżko. Ja będę spała na jednej połówce a ty na drugiej, a chłopacy yyy Jasiek po twojej stronie na podłodze a Filip po mojej . Oki ? - Wypowiedziała wszystko na jednym tchu.
- No dobra - Co ja miałam jej powiedzieć. Weszłyśmy do pokoju i zauważyłyśmy że chłopacy o czymś dyskutują bo im się ręce zaciskają w pięści. Nie wróżyło to dobrze bo nas nie zauważyli...
****************
Chłopacy nadal nie za uwarzyli nas, co nas nie zdziwiło. Bo stali twarzą w twarz. W pewnym momencie przerwałam ich dyskusję odchrząkując. Oboje spojrzeli się na nas, chyba bali się że coś usłyszałyśmy. Paulina bezmyślnie wyprosiła ich z pokoju z zamiarem wyszykowania miejsca dla nich. Spędziłyśmy w pokoju na robieniu wszystkiego około godziny. Po wszystkim wyszłyśmy z pokoju zdezorientowane. Nigdzie nie widziałyśmy chłopaków zeszłyśmy po schodach na dół za uwarzyłyśmy chłopaków siedzących po ciemku w salonie wpatrzonych w telefon. Podeszłyśmy do nich bliżej by zobaczyć co oni robią. Oni chyba nas usłyszeli bo wyłączyli wyświetlacz i się od wrócili w naszą stronę. My oczywiście nie pomyślałyśmy i pobiegłyśmy do mojego pokoju zamykając drzwi na klucz.
Perspektywa Jasia
Gdy zobaczyliśmy, że dziewczyny uciekają do pokoju zamykając drzwi na klucz nie miałem pojęcia czy one się dowiedziały.
- A co jeśli dziewczyny się dowiedziały co my czytaliśmy ? - Rzuciłem pytaniem w stronę Filipa.
- Nic nie mówmy do puki one się same nie zapytają. A tak w ogóle to one to przeczytały ? - Zadała mi pytanie które ja mu prawie podobne zadałem. Co za pacan.
- Musimy do nich iść - Powiedziałem wchodząc po schodach. Gdy byłem pod drzwiami usłyszałem piski i śmiechy dziewczyn.
Perspektywa Majki
W pokoju razem z Pauliną przebierałyśmy się i wychodziłyśmy na niby wybieg. Było megaaa dużo z tego śmiechu. W ciągu śmiania się usłyszałam pukanie do drzwi. Zeszłam z łóżka podchodząc do drzwi. Przekręciłam klucz i chwyciłam za klamkę. Za drzwiami stali chłopacy. Jak na nich patrzyłam przypomniałam sobie że za dwa dni mam osiemnastkę.
- Jezu zapomniałam ! - Wykrzyknęłam w stronę chłopaków, ich oczy się w momencie powiększyły.
- Co zapomniałaś - Gos Filipa doszedł mi do go głowy .
- za dwa dni mam osiemnastkę - Powiedziałam spokojnie - Muszę jutro iść do sklepu. - Mówiąc od wróciłam się na pięcie idąc do łazienki. Dlaczego tam szłam? Chciałam wziąć prysznic. Gdy już byłam pod prysznicem o wszystkich problemach zapomniałam. Byłam odprężona i spokojna. Siedziałam tam koło piętnastu minut. Po prysznicu owinęłam się w ręcznik podeszłam do lustra by zrobić codzienną rutyn. Wyszłam z łazienki dopiero po pół godzinie. Od razu po mnie weszła Paulina. Zauważyłam, że chłopacy już śpią więc położyłam się i ja na łóżko. Nawet nie wiem kiedy odpłynęłam do krainy Morfeusza.
Następnego Dnia (wtorek 15 lipca)
Obudziłam się podnosząc po woli ociężałe powieki. Rozejrzałam się po pokoju nikogo nie było pewnie byli na dole. Wyczołgałam się z łóżka i podeszłam do szafy by wyciągnąć jakieś ubrania wzięłam czystą bieliznę oraz miętowe spodenki i takiego samego koloru koszule na krótki rękaw. Wszystko prezentowało się tak :
Zeszłam na duł i poczułam smaczny zapach,który się ciągnął z kuchni. Gdy weszłam do tego pomieszczenia domowego czyli kuchni. Ujrzałam przy kuchni Paulinę, a Filip i Janek siedzieli przy stoliku zajadając się naleśnikami, których ja nie lubiłam. Ale był jeden plus Paulina zrobiła dla mnie tosty z samym ketchupem w środku. Wiem że to dziwne połączenie ale ja takie lubiłam. Jednym zwinnym ruchem pochłonęłam tosta.
- Idziesz ze mną na zakupy - Odkręciłam się głową w stronę Pauliny
- Ok
Zwinęłam się z kuchni idąc do pokoju po torebkę, kasę i telefon. Po zabraniu wszystkiego zeszłam po schodach na duł. W korytarzu już stała Paulina założyłam tylko pomarańczowe krótkie conversy, ana nodze miałam taką niby bransoletkę. Zresztą zobaczcie sami
- A możemy my też z wami iść ? - Rzucił pytaniem w naszą stronę.
-Dobra ale idziemy też po Alkę - Odpowiedziałam szybko na pytanie. Chłopacy ruszyli zakładać buty. A my wyszłyśmy na dwór. Była wspaniała pogoda. Po prostu dało się żyć. Chłopacy już wyszli ja zamknęłam za nimi drzwi na klucz. Ruszyliśmy w drogę cały czas byliśmy cicho. Gdy byliśmy już pod domem Alicji kazałam im poczekać. A sama poszłam pod drzwi jej domu. Zapukałam do nich, a po chwili usłyszałam głos Ali.
- JUŻ IDE !!- Usłyszałam krzyk Alki, po trzydziestu sekundach drzwi się otworzyły a zza nich wyszła Alka. Pytacie się kiedy do niej zadzwoniłam??? Już tydzień temu do niej dzwoniłam że się spotkamy i pójdziemy na zakupy z Pauliną, dzień przed moją osiemnastką . Właśnie zmierzałyśmy do Janka, Filipa i Pauliny. Do galerii doszliśmy w pięć minut bo było blisko. Jak już byłyśmy w sklepie chłopacy gdzieś się oddalili. Olałyśmy to i poszłyśmy szukać jakiś ciuchów na jutro . Ja znalazłam zarąbistą sukienkę która wyglądała tak ::::
czwartek, 16 kwietnia 2015
5 - Nocny seans ?
Posłuchajcie Będę Teraz Wstawiała Kawałek Ostatniego Rozdziału !!!! <3
**********
- A może byś mi pomógł książę ? -Rzuciłam pytaniem w jego stronę po czym chłopak po się podniósł z mojego łóżka, kierując się w moją stronę. Gdy już stał na przeciwko mnie spojrzałam mu prosto w oczy. Miał takie piękne czekoladowe oczy. Wręcz utopiłam się w nich. Przygryzłam dolną wargę. Poczułam jak Jaś odkłada wszystkie rzeczy na nocną półkę po czym złapał mnie w talii. Na swoich usta jego mokry pocałunek. Uległam mu oddając mu pocałunek. Na początku były tylko pocałunki. Ale po dłuższej chwili stały się coraz zachłanniejsze. W pewnym momencie podskoczyłam oplatając nogi w okuł jego bioder ...
***********************************************
Wiem, że to trochę głupie że po trzech tygodniach znajomości już się całujemy. Ale co ja poradzę, że on na mnie tak działa. Wracając do zdarzeń. Janek po jakiś dwóch minutach ruszył w tył trzymając mnie na rękach jak małe dziecko. Usiadł na łóżko, a ja siedziałam okrakiem na jego nogach. Nie przerywaliśmy naszego pocałunku. Całowaliśmy się jeszcze bardziej zachłanniej. W pewnej chwili usłyszałam dzwonek do drzwi. Oboje westchneliśmy. Poszłam sprawdzić, która godzina była 23 : 15
Szybko zeszłam na dół by zobaczyć kto przyszedł. Za drzwiami stali Filip i Paulina.
- No super - Westchnełam przekręcając kluczyk w drzwiach i je otwiejając.
- Hej Majka - Przywitała mnie miło Paulina z wielkim uśmiechem na ustach. Odwdzięczyłam uśmiech mówiąc.
- Hej
- W chodźcie do środka- Wskazałam ręką na korytarz. Paulina razem z Filipem weszli do środka. Bałam się, że coś będą podejrzewali, że coś robiłam z Jankiem. Nie wiedziałam czy oni się znają. Gdy byliśmy już pod drzwiami otworzyłam je i zobaczyłam jak Janek wstaje a Filip podchodzi do Janka i się witają. A zapomniałam wspomnieć Paulina chodzi z Filipem, są razem ponad pół roku. Nie miałam pojęcia że Janek i Filip się znają. Ja i Paulina byłyśmy zielone skąd oni się znają .
- To wy się znacie ? - Powiedziałyśmy jednym chórkiem
- Aaa zapomniałem ci powiedzieć ! - Krzyknął Jasiek na cały dom. - Ja i Filip jesteśmy najlepszymi przyjaciółmi - Odparł po chwili.
- Aha dobra to może jakiś film obejrzymy ? - Rzuciłam pytaniem w ich stronę. Widziałam po ich minach że się zgadzają - To ja wybiorę mój ulubiony i Pauliny film '' Tytanika''. Usiedliśmy u mnie na łóżku z Pauliną. A chłopacy usiedli na podłodze. Dlaczego ? Bo my się od razu rozwaliłyśmy na łóżku i nie było miejsca. Pod koniec filmu rozbeczałyśmy się. Gdy spojrzałam na zegarek była godzina 2 :30 Zastanawiałam się czy będą nocować czy nie. Więc zapytałam w prost.
- Nocujecie dziś u mnie - Paulina od razu rzuciła mi się naszyje oznaczało to że będzie. No to co trzeba było też chłopaków zapytać czy zostaną . - A wy zostajecie ? - Zadałam proste i banalne pytanie.
- Nie ja już może pu... - Nie zdążył dokończyć
- Zostajesz tu i ty Filip też - Paulina powiedziała głośno i stanowczo. A co mieli chłopacy kłócić się z dziewczynami. No raczej bym nie radziła dyskutować z Pauliną. Nie pytajcie dlaczego... Zostawię to bez komentarza. Po za tym wzięłam Paulinę zaprosiłam na chwile na korytarz bo miałam z nią coś do przedyskutowania.
- I gdzie oni będą spali ? - Skierowałam pytanie w stronę Pauliny
- Coś się wymyśli. Mam ty masz duże łóżko. Ja będę spała na jednej połówce a ty na drugiej, a chłopacy yyy Jasiek po twojej stronie na podłodze a Filip po mojej . Oki ? - Wypowiedziała wszystko na jednym tchu.
- No dobra - Co ja miałam jej powiedzieć. Weszłyśmy do pokoju i zauważyłyśmy że chłopacy o czymś dyskutują bo im się ręce zaciskają w pięści. Nie wróżyło to dobrze bo nas nie zauważyli...
******************************
Dziękuję za ponad tysiąc wyświetleń ( dokładniej 1020). Za komentarze także dziękuje. Koleżankom ze szkoły też bo mi dają pomysły do głowy. W następnym rozdziale pojawi się o wiele wiele więcej. Nie przedłużam jeszcze raz dzięki papa .
* Majka*
**********
- A może byś mi pomógł książę ? -Rzuciłam pytaniem w jego stronę po czym chłopak po się podniósł z mojego łóżka, kierując się w moją stronę. Gdy już stał na przeciwko mnie spojrzałam mu prosto w oczy. Miał takie piękne czekoladowe oczy. Wręcz utopiłam się w nich. Przygryzłam dolną wargę. Poczułam jak Jaś odkłada wszystkie rzeczy na nocną półkę po czym złapał mnie w talii. Na swoich usta jego mokry pocałunek. Uległam mu oddając mu pocałunek. Na początku były tylko pocałunki. Ale po dłuższej chwili stały się coraz zachłanniejsze. W pewnym momencie podskoczyłam oplatając nogi w okuł jego bioder ...
***********************************************
Wiem, że to trochę głupie że po trzech tygodniach znajomości już się całujemy. Ale co ja poradzę, że on na mnie tak działa. Wracając do zdarzeń. Janek po jakiś dwóch minutach ruszył w tył trzymając mnie na rękach jak małe dziecko. Usiadł na łóżko, a ja siedziałam okrakiem na jego nogach. Nie przerywaliśmy naszego pocałunku. Całowaliśmy się jeszcze bardziej zachłanniej. W pewnej chwili usłyszałam dzwonek do drzwi. Oboje westchneliśmy. Poszłam sprawdzić, która godzina była 23 : 15
Szybko zeszłam na dół by zobaczyć kto przyszedł. Za drzwiami stali Filip i Paulina.
- No super - Westchnełam przekręcając kluczyk w drzwiach i je otwiejając.
- Hej Majka - Przywitała mnie miło Paulina z wielkim uśmiechem na ustach. Odwdzięczyłam uśmiech mówiąc.
- Hej
- W chodźcie do środka- Wskazałam ręką na korytarz. Paulina razem z Filipem weszli do środka. Bałam się, że coś będą podejrzewali, że coś robiłam z Jankiem. Nie wiedziałam czy oni się znają. Gdy byliśmy już pod drzwiami otworzyłam je i zobaczyłam jak Janek wstaje a Filip podchodzi do Janka i się witają. A zapomniałam wspomnieć Paulina chodzi z Filipem, są razem ponad pół roku. Nie miałam pojęcia że Janek i Filip się znają. Ja i Paulina byłyśmy zielone skąd oni się znają .
- To wy się znacie ? - Powiedziałyśmy jednym chórkiem
- Aaa zapomniałem ci powiedzieć ! - Krzyknął Jasiek na cały dom. - Ja i Filip jesteśmy najlepszymi przyjaciółmi - Odparł po chwili.
- Aha dobra to może jakiś film obejrzymy ? - Rzuciłam pytaniem w ich stronę. Widziałam po ich minach że się zgadzają - To ja wybiorę mój ulubiony i Pauliny film '' Tytanika''. Usiedliśmy u mnie na łóżku z Pauliną. A chłopacy usiedli na podłodze. Dlaczego ? Bo my się od razu rozwaliłyśmy na łóżku i nie było miejsca. Pod koniec filmu rozbeczałyśmy się. Gdy spojrzałam na zegarek była godzina 2 :30 Zastanawiałam się czy będą nocować czy nie. Więc zapytałam w prost.
- Nocujecie dziś u mnie - Paulina od razu rzuciła mi się naszyje oznaczało to że będzie. No to co trzeba było też chłopaków zapytać czy zostaną . - A wy zostajecie ? - Zadałam proste i banalne pytanie.
- Nie ja już może pu... - Nie zdążył dokończyć
- Zostajesz tu i ty Filip też - Paulina powiedziała głośno i stanowczo. A co mieli chłopacy kłócić się z dziewczynami. No raczej bym nie radziła dyskutować z Pauliną. Nie pytajcie dlaczego... Zostawię to bez komentarza. Po za tym wzięłam Paulinę zaprosiłam na chwile na korytarz bo miałam z nią coś do przedyskutowania.
- I gdzie oni będą spali ? - Skierowałam pytanie w stronę Pauliny
- Coś się wymyśli. Mam ty masz duże łóżko. Ja będę spała na jednej połówce a ty na drugiej, a chłopacy yyy Jasiek po twojej stronie na podłodze a Filip po mojej . Oki ? - Wypowiedziała wszystko na jednym tchu.
- No dobra - Co ja miałam jej powiedzieć. Weszłyśmy do pokoju i zauważyłyśmy że chłopacy o czymś dyskutują bo im się ręce zaciskają w pięści. Nie wróżyło to dobrze bo nas nie zauważyli...
******************************
Dziękuję za ponad tysiąc wyświetleń ( dokładniej 1020). Za komentarze także dziękuje. Koleżankom ze szkoły też bo mi dają pomysły do głowy. W następnym rozdziale pojawi się o wiele wiele więcej. Nie przedłużam jeszcze raz dzięki papa .
* Majka*
poniedziałek, 13 kwietnia 2015
4 - Psychol
*******************************************
Za drzwiami stał mój były chłopak. Miał na imię Igor. W domu rodziców nie było bo gdzieś wyszli bez słowa. Ten chłopak był psychiczne chory na moim punkcie. Zatrzasnęłam mu drzwi przed nosem. Bałam się go, od razu jak zamknęłam mu drzwi przed nosem pobiegłam na górę. On dobijał się do drzwi. Zastanawiałam się czy zadzwonić do Jasia.
-Po co będziesz zawracała głowę temu chłopakowi, on ma swoje życie - Moja intuicja do wszystkiego się wtrącała, denerwowała mnie. Postawiłam się jej i chwyciłam po telefon, po czym wybrałam numer Janka.
- Co piękna - Usłyszałam w słuchawce głos Janka.
- Bo wiesz ja mam taką sprawę.
- Jaką ? - zapytał się chłopak.
- Czy mógł byś do mnie przyjść ?
- Spoko za chwile będę ! - Wykrzyczał mi do słuchawki, po czym się rozłączył. Odłożyłam telefon na nocną szafkę. Nie minęło 10 minut gdy usłyszałam dzwonek do drzwi. Pobiegł otworzyć drzwi. Za nimi stał Jaś. Zaprosiłam go do środka. Weszliśmy razem po schodach do mojego pokoju. Usiadł na krześle na przeciwko mojego biurka. A ja na łóżku.
- To jaką masz sprawę? - zapytał się mnie Janek a ja zagryzłam dolną wargę.
- No bo ... - Zaczęłam mu wszystko po kolei opowiadać o moim ''byłym'' chłopaku, że on mnie nawiedza w domu o późnych godzinach i, że się go boje.
- Mam prośbę- Wahałam się jeszcze przed pytaniem
-Czy zostaniesz u mnie na noc. Rodziców nie będzie do jutra wieczorem a ja się go boje. - Zrobiłam minę zbitego psa a Jaś tylko kiwną głową na potwierdzenie. Nawet nie zastanawiałam się gdzie on ma spać. Z rozmyśleń wyrwał mnie głos chłopaka .
- Może obejrzymy jakiś film ?- chłopak zadał mi pytanie a ja wtedy w ogóle nie myślałam.
- To oglądamy ? - Znowu głos chłopaka mnie wyrwał
- oki ale co ? - Nie miałam pojęcia jaki film obejrzymy.
- Ty wybierz tam - Powiedziałam mu wychodząc z pokoju. Szłam do kuchni zrobić coś do jedzenia. W szafce miałam mój ulubiony popcorn. Był on maślany. Wstawiłam go do mikrofali na jakieś 3 i pół minuty. Zagryzłam wargę bo nie wiedziałam co mam brać do picia, miałam do wyboru cole i sok porzeczkowy. No cóż co miała innego wybrać, wybrałam cole. wzięłam dwie szklanki wystawiłam z szafki . Usłyszałam pikanie mikrofali. Otworzyłam drzwiczki i wyjęłam popcorn po czym wysypując go do miski. Wzięłam wszystko i ruszyłam na górę. Gdy weszłam do pokoju za uwarzyłam Jasia, który był położony na łóżku. Zaczęłam się chichotać pod nosem.
- Nie za wygodnie ci ? - Mruknęłam pod nosem.
- Nie. A chcesz usiąść ? - Chłopak odpowiedział stanowczo po czym zadała mi pytanie. Zignorowałam je.
- A może byś mi pomógł książę ? -Rzuciłam pytaniem w jego stronę po czym chłopak po się podniósł z mojego łóżka, kierując się w moją stronę. Gdy już stał na przeciwko mnie spojrzałam mu prosto w oczy. Miał takie piękne czekoladowe oczy. Wręcz utopiłam się w nich. Przygryzłam dolną wargę. Poczułam jak Jaś odkłada wszystkie rzeczy na nocną półkę po czym złapał mnie w talii. Na swoich usta jego mokry pocałunek. Uległam mu oddając mu pocałunek. Na początku były tylko pocałunki. Ale po dłuższej chwili stały się coraz zachłanniejsze. W pewnym momencie podskoczyłam oplatając nogi w okuł jego bioder ...
***************************************************
Za drzwiami stał mój były chłopak. Miał na imię Igor. W domu rodziców nie było bo gdzieś wyszli bez słowa. Ten chłopak był psychiczne chory na moim punkcie. Zatrzasnęłam mu drzwi przed nosem. Bałam się go, od razu jak zamknęłam mu drzwi przed nosem pobiegłam na górę. On dobijał się do drzwi. Zastanawiałam się czy zadzwonić do Jasia.
-Po co będziesz zawracała głowę temu chłopakowi, on ma swoje życie - Moja intuicja do wszystkiego się wtrącała, denerwowała mnie. Postawiłam się jej i chwyciłam po telefon, po czym wybrałam numer Janka.
- Co piękna - Usłyszałam w słuchawce głos Janka.
- Bo wiesz ja mam taką sprawę.
- Jaką ? - zapytał się chłopak.
- Czy mógł byś do mnie przyjść ?
- Spoko za chwile będę ! - Wykrzyczał mi do słuchawki, po czym się rozłączył. Odłożyłam telefon na nocną szafkę. Nie minęło 10 minut gdy usłyszałam dzwonek do drzwi. Pobiegł otworzyć drzwi. Za nimi stał Jaś. Zaprosiłam go do środka. Weszliśmy razem po schodach do mojego pokoju. Usiadł na krześle na przeciwko mojego biurka. A ja na łóżku.
- To jaką masz sprawę? - zapytał się mnie Janek a ja zagryzłam dolną wargę.
- No bo ... - Zaczęłam mu wszystko po kolei opowiadać o moim ''byłym'' chłopaku, że on mnie nawiedza w domu o późnych godzinach i, że się go boje.
- Mam prośbę- Wahałam się jeszcze przed pytaniem
-Czy zostaniesz u mnie na noc. Rodziców nie będzie do jutra wieczorem a ja się go boje. - Zrobiłam minę zbitego psa a Jaś tylko kiwną głową na potwierdzenie. Nawet nie zastanawiałam się gdzie on ma spać. Z rozmyśleń wyrwał mnie głos chłopaka .
- Może obejrzymy jakiś film ?- chłopak zadał mi pytanie a ja wtedy w ogóle nie myślałam.
- To oglądamy ? - Znowu głos chłopaka mnie wyrwał
- oki ale co ? - Nie miałam pojęcia jaki film obejrzymy.
- Ty wybierz tam - Powiedziałam mu wychodząc z pokoju. Szłam do kuchni zrobić coś do jedzenia. W szafce miałam mój ulubiony popcorn. Był on maślany. Wstawiłam go do mikrofali na jakieś 3 i pół minuty. Zagryzłam wargę bo nie wiedziałam co mam brać do picia, miałam do wyboru cole i sok porzeczkowy. No cóż co miała innego wybrać, wybrałam cole. wzięłam dwie szklanki wystawiłam z szafki . Usłyszałam pikanie mikrofali. Otworzyłam drzwiczki i wyjęłam popcorn po czym wysypując go do miski. Wzięłam wszystko i ruszyłam na górę. Gdy weszłam do pokoju za uwarzyłam Jasia, który był położony na łóżku. Zaczęłam się chichotać pod nosem.
- Nie za wygodnie ci ? - Mruknęłam pod nosem.
- Nie. A chcesz usiąść ? - Chłopak odpowiedział stanowczo po czym zadała mi pytanie. Zignorowałam je.
- A może byś mi pomógł książę ? -Rzuciłam pytaniem w jego stronę po czym chłopak po się podniósł z mojego łóżka, kierując się w moją stronę. Gdy już stał na przeciwko mnie spojrzałam mu prosto w oczy. Miał takie piękne czekoladowe oczy. Wręcz utopiłam się w nich. Przygryzłam dolną wargę. Poczułam jak Jaś odkłada wszystkie rzeczy na nocną półkę po czym złapał mnie w talii. Na swoich usta jego mokry pocałunek. Uległam mu oddając mu pocałunek. Na początku były tylko pocałunki. Ale po dłuższej chwili stały się coraz zachłanniejsze. W pewnym momencie podskoczyłam oplatając nogi w okuł jego bioder ...
***************************************************
Hej miśki dzięki za prawie tysiąc wyświetleń na moim blogu. Nie było tak długo rozdziału z powodu braku weny. Trochę mi koleżanka podpowiedziała co mam napisać. Nie przedłużam dzieki jeszcze raz . Papa
środa, 8 kwietnia 2015
#3- Poszukiwania
**************************
Szukaliśmy Ariego i Lenę przez równe 2 godziny. Poszukiwania nie powiodły się, Było już ciemno. Postanowiliśmy, że już będziemy wracać do domu ale usłyszałam jak coś szczekało. Odwróciłam się za siebie i co zobaczyłam. Zobaczyłam Ariego i Lenę. Ukucnęłam i poczułam jak Lena mi siedziała na kolanach. Na Janka Ari skoczył i go przewalił. Zaczęłam się chichotać pod nosem.
- Z czego się tak śmiejesz? - Zapytał się mnie Janek.
- Z ciebie!!- Zaczęłam się jeszcze bardziej śmiać.
- Tak, ze mnie się śmiejesz poczekaj, poczekaj !- Mówił w śmiechu.
- Nie tylko nie to. Nieeee - No i Janek wstał z ziemi podszedł do mnie i zaczął mnie łaskotać. Skąd on wiedział, że mam łaskotki. Zaczęłam się śmiać jak jakaś upośledzona i krzyczałam w niebo głosy.
- Janek nieeeee... - Nie mogłam się uspokoić.
Po jakiś 5 minutach Jaś przestał mnie łaskotać.
- Dzięki Bogu, że już przestałeś - Powiedziałam dysząc jak pies.
Jaś zaczął się ze mnie śmiać. Puściłam mu to płazem
-Jutro się na nim zemścisz- Podpowiadała mi intuicja.
Chciałam już iść do domu z Leną, kiedy wyrwał mnie głos.
- To może cię odprowadzę do domu ? - Zapytała się Jaś
- Oki - Odpowiedziałam mu po czym zawołałam Lenę. Od razu przyszła do mnie. Po 2 minutach szliśmy w kierunku mojego domu. Droga do domu trwała 20 minut bo spacerowaliśmy. Całą drogę przebyliśmy w ciszy, ciągle myślałam jak się nad nim zemszczę... Nie miałam bladego pojęcia jak mam się zemścić.
- Mam!- Wykrzyknęłam na głos w połowie drogi, a Janek stał jak słup i się na mnie patrzył.
- Co masz? - Zapytał ze zdziwieniem.
- Nie nic- Zrobiłam minę zbitego psa, a Jasiek się ze mnie roześmiał. Śmiał się aż ja nie doszłam do domu. Gdy chciałam wejść do domu Jasiek złapał mnie za nadgarstek.
- Poczekaj chwile - Powiedział z miną jak by się zostawiło 6-cio letnie dziecko w domu które by prosiło, żebym została. Oczywiście nie obeszło się w oknie moich rodziców...
- Słucham cię? - zapytałam chłopaka
- Może jutro pójdziemy nad jakiś staw ? - Patrzyłam na niego i nie wiedziałam co mam powiedzieć.
- Dobra, mogę iść. - odpowiedziałam.
- To jutro przyjdę po ciebie o 13 :00
- oki - Na pożegnanie dałam mu buziaka w policzek. Jasiek chyba nie wiedział za co to było.
Po tym jak się pożegnałam z Jasiem weszłam do domu, nie obeszło się od pytań moich rodziców.
- To twój chłopak? - Zapytali się rodzice z wielkimi oczami
- Niee, mamo to mój przyjaciel! - byłam wściekła, ale się przy tej rozmowie zarumieniłam. Poszłam na górę byłam bardzo zmęczona, wzięłam wpuściłam Lenę do pokoju i wzięłam '' relaksacyjną'' kąpiel. Nie wiem ile tam siedziałam. Wzięłam telefon, żeby sprawdzić godzinę.
- Dopiero 20 : 45 - Westchnęłam
Usłyszałam pukanie do drzwi. Pędem zeszłam za dół by otworzyć. To co zobaczyłam wbiło mnie w ziemię ....
Szukaliśmy Ariego i Lenę przez równe 2 godziny. Poszukiwania nie powiodły się, Było już ciemno. Postanowiliśmy, że już będziemy wracać do domu ale usłyszałam jak coś szczekało. Odwróciłam się za siebie i co zobaczyłam. Zobaczyłam Ariego i Lenę. Ukucnęłam i poczułam jak Lena mi siedziała na kolanach. Na Janka Ari skoczył i go przewalił. Zaczęłam się chichotać pod nosem.
- Z czego się tak śmiejesz? - Zapytał się mnie Janek.
- Z ciebie!!- Zaczęłam się jeszcze bardziej śmiać.
- Tak, ze mnie się śmiejesz poczekaj, poczekaj !- Mówił w śmiechu.
- Nie tylko nie to. Nieeee - No i Janek wstał z ziemi podszedł do mnie i zaczął mnie łaskotać. Skąd on wiedział, że mam łaskotki. Zaczęłam się śmiać jak jakaś upośledzona i krzyczałam w niebo głosy.
- Janek nieeeee... - Nie mogłam się uspokoić.
Po jakiś 5 minutach Jaś przestał mnie łaskotać.
- Dzięki Bogu, że już przestałeś - Powiedziałam dysząc jak pies.
Jaś zaczął się ze mnie śmiać. Puściłam mu to płazem
-Jutro się na nim zemścisz- Podpowiadała mi intuicja.
Chciałam już iść do domu z Leną, kiedy wyrwał mnie głos.
- To może cię odprowadzę do domu ? - Zapytała się Jaś
- Oki - Odpowiedziałam mu po czym zawołałam Lenę. Od razu przyszła do mnie. Po 2 minutach szliśmy w kierunku mojego domu. Droga do domu trwała 20 minut bo spacerowaliśmy. Całą drogę przebyliśmy w ciszy, ciągle myślałam jak się nad nim zemszczę... Nie miałam bladego pojęcia jak mam się zemścić.
- Mam!- Wykrzyknęłam na głos w połowie drogi, a Janek stał jak słup i się na mnie patrzył.
- Co masz? - Zapytał ze zdziwieniem.
- Nie nic- Zrobiłam minę zbitego psa, a Jasiek się ze mnie roześmiał. Śmiał się aż ja nie doszłam do domu. Gdy chciałam wejść do domu Jasiek złapał mnie za nadgarstek.
- Poczekaj chwile - Powiedział z miną jak by się zostawiło 6-cio letnie dziecko w domu które by prosiło, żebym została. Oczywiście nie obeszło się w oknie moich rodziców...
- Słucham cię? - zapytałam chłopaka
- Może jutro pójdziemy nad jakiś staw ? - Patrzyłam na niego i nie wiedziałam co mam powiedzieć.
- Dobra, mogę iść. - odpowiedziałam.
- To jutro przyjdę po ciebie o 13 :00
- oki - Na pożegnanie dałam mu buziaka w policzek. Jasiek chyba nie wiedział za co to było.
Po tym jak się pożegnałam z Jasiem weszłam do domu, nie obeszło się od pytań moich rodziców.
- To twój chłopak? - Zapytali się rodzice z wielkimi oczami
- Niee, mamo to mój przyjaciel! - byłam wściekła, ale się przy tej rozmowie zarumieniłam. Poszłam na górę byłam bardzo zmęczona, wzięłam wpuściłam Lenę do pokoju i wzięłam '' relaksacyjną'' kąpiel. Nie wiem ile tam siedziałam. Wzięłam telefon, żeby sprawdzić godzinę.
- Dopiero 20 : 45 - Westchnęłam
Usłyszałam pukanie do drzwi. Pędem zeszłam za dół by otworzyć. To co zobaczyłam wbiło mnie w ziemię ....
piątek, 3 kwietnia 2015
#2 - Znajomość
*****************
Wzięłam głęboki oddech i zadałam pytanie.
- Pan chyba pomylił numery!
-To ty nie jesteś Aneta
- Nieee!
-Do widzenia
Rozłączyłam się. Nie miałam co robić. A zapomiałam, że mnie mama wołała na kolacje. Pędem ruszyłam do kuchni, byłam tam w 5 sekund
- Jastem już
- Co tak długo cie nie było?
- Musiałam coś załatwić
- Dobra siadaj
Na kolacje były kanapki z dżemem. Uwielbiałam dżem. Odrazu po kolacji poszłam na górę,
upadłam na łóżko niczym piórko. Patrzyłam się w sufit, wyrwał mnie dzwonek telefonu. Znowu jakiś nieznajomy numer ? No nie. Po namyśleniu się odebrałam. Usłyszałam dziecinny głos.
- Halo Majka ?
- Tak a kto pyta ?
-To ja Jaś spotkaliśmy się w galerii
- Aaaa pamiętam
- Co tam u ciebie
-Dobrze a u ciebie?
I tak dalej ciągnęła się rozmowa. Jaś zadał mi pytanie poleciał prosto z mostu
- Masz chłopaka
- Nie
-A spotkamy się jutro? -Zapytał po cichu prawie go nie usłyszałam
- Jasne
- Dobra podaj mi swój adres to po ciebie przyjdę o 14 :00
- oki
Podałam mu adres.
-Muszę kończyć
- No dobra papa
Nacisnęłam czerwony przycisk. Słyszałam smutek w jego głosie. Zanim się obejrzałam była godzina 22:00. Poszłam wziąć szybki prysznic. Po umyciu się ubrałam piżamę i wskoczyłam pod kołdrę. Upłynęło chyba tylko 2 minuty i odleciałam do krainy Morfeusza.
**********************************Następny dzień**********************************
Oczywiście z samego rana jak to ja spadłam z łóżka bo mnie mój budzik w telefonie obudził.
Była godzina 9:59. Prawie 10 :00. Odrazu poszłam wziąć szybki prysznic. Potem w ręczniku wyskoczyłam z łazienki i poszłam do szafy, wyjęłam czystą bieliznę czarne spodenki z wysokim sanem i koszulkę JDabrowsky WEAR. podeszłam do lusterka chwyciłam szczotkę do włosów i zaczęłam je rozczesywać. Pozwoliłam im swobodnie opadać mi na ramiona. Spojrzałam na telefon, żeby zobaczyć która godzina.
- Jejku 13 :30 a ja jeszcze śniadania nie zjadłam!
Wykrzyczałam na cały dom, zanim się obejrzałam byłam już na dole w kuchni. Zrobiłam sobie na szybko kanapke z nutelą. Zjadłam ją w trymigi. Założyłam wysoki moje miętowe convern, a na ramię założyłam torebkę z flagą angli. Do torebki schowałam trochę kasy i telefon. Nad szafkami wisiał zegarek, zerknęłam na niego była 13:59. Usłyszałam pukanie do drzwi. Otworzyłam i zobaczyłam Janka z jakimś psem. Przywitałam się z Jasiem
- Hej
- Hej
- Jak się wabi to cudo?
A za moimi nogami czaił się mój pies. Zauważyłam ją i wzięłam ją na ręce, bo to york wabiła się Lena. Jaś po jakimś czasie mi odpowiedział.
- Ariston a twój pies ?
- Lena. To gdzie idziemy?
- Może do parku
- Oki poczekaj to i ja wezmę swoją Lenę na smycz
- Dobra poczekam
Janek jak po mnie przyszedł wydawał być się miły. Nie myliłam się.
- Jestem - Palnęłam a Janek zaczął się śmiać pod nosem
- Oki to idziemy
Po 15 minutach dotarliśmy do parku. Spacerowaliśmy po nim. Gdy nam się znudziło usiedliśmy na ławkę, ja postanowiłam spuścić Lenę, Jasiek też spuścił Ariego. Zaczełiśmy rozmawiać i nie zwruciłiśmy uwagi że psy nam zginęły. Dopiero ja się rozejrzałam i nigdzie nie widziałam psów
- Janek gdzie są psy ! - Zaczęłam krzyczeć
- Nie wiem chodźmy ich poszukać
Ruszyliśmy w drogę....
Wzięłam głęboki oddech i zadałam pytanie.
- Pan chyba pomylił numery!
-To ty nie jesteś Aneta
- Nieee!
-Do widzenia
Rozłączyłam się. Nie miałam co robić. A zapomiałam, że mnie mama wołała na kolacje. Pędem ruszyłam do kuchni, byłam tam w 5 sekund
- Jastem już
- Co tak długo cie nie było?
- Musiałam coś załatwić
- Dobra siadaj
Na kolacje były kanapki z dżemem. Uwielbiałam dżem. Odrazu po kolacji poszłam na górę,
upadłam na łóżko niczym piórko. Patrzyłam się w sufit, wyrwał mnie dzwonek telefonu. Znowu jakiś nieznajomy numer ? No nie. Po namyśleniu się odebrałam. Usłyszałam dziecinny głos.
- Halo Majka ?
- Tak a kto pyta ?
-To ja Jaś spotkaliśmy się w galerii
- Aaaa pamiętam
- Co tam u ciebie
-Dobrze a u ciebie?
I tak dalej ciągnęła się rozmowa. Jaś zadał mi pytanie poleciał prosto z mostu
- Masz chłopaka
- Nie
-A spotkamy się jutro? -Zapytał po cichu prawie go nie usłyszałam
- Jasne
- Dobra podaj mi swój adres to po ciebie przyjdę o 14 :00
- oki
Podałam mu adres.
-Muszę kończyć
- No dobra papa
Nacisnęłam czerwony przycisk. Słyszałam smutek w jego głosie. Zanim się obejrzałam była godzina 22:00. Poszłam wziąć szybki prysznic. Po umyciu się ubrałam piżamę i wskoczyłam pod kołdrę. Upłynęło chyba tylko 2 minuty i odleciałam do krainy Morfeusza.
**********************************Następny dzień**********************************
Oczywiście z samego rana jak to ja spadłam z łóżka bo mnie mój budzik w telefonie obudził.
Była godzina 9:59. Prawie 10 :00. Odrazu poszłam wziąć szybki prysznic. Potem w ręczniku wyskoczyłam z łazienki i poszłam do szafy, wyjęłam czystą bieliznę czarne spodenki z wysokim sanem i koszulkę JDabrowsky WEAR. podeszłam do lusterka chwyciłam szczotkę do włosów i zaczęłam je rozczesywać. Pozwoliłam im swobodnie opadać mi na ramiona. Spojrzałam na telefon, żeby zobaczyć która godzina.
- Jejku 13 :30 a ja jeszcze śniadania nie zjadłam!
Wykrzyczałam na cały dom, zanim się obejrzałam byłam już na dole w kuchni. Zrobiłam sobie na szybko kanapke z nutelą. Zjadłam ją w trymigi. Założyłam wysoki moje miętowe convern, a na ramię założyłam torebkę z flagą angli. Do torebki schowałam trochę kasy i telefon. Nad szafkami wisiał zegarek, zerknęłam na niego była 13:59. Usłyszałam pukanie do drzwi. Otworzyłam i zobaczyłam Janka z jakimś psem. Przywitałam się z Jasiem
- Hej
- Hej
- Jak się wabi to cudo?
A za moimi nogami czaił się mój pies. Zauważyłam ją i wzięłam ją na ręce, bo to york wabiła się Lena. Jaś po jakimś czasie mi odpowiedział.
- Ariston a twój pies ?
- Lena. To gdzie idziemy?
- Może do parku
- Oki poczekaj to i ja wezmę swoją Lenę na smycz
- Dobra poczekam
Janek jak po mnie przyszedł wydawał być się miły. Nie myliłam się.
- Jestem - Palnęłam a Janek zaczął się śmiać pod nosem
- Oki to idziemy
Po 15 minutach dotarliśmy do parku. Spacerowaliśmy po nim. Gdy nam się znudziło usiedliśmy na ławkę, ja postanowiłam spuścić Lenę, Jasiek też spuścił Ariego. Zaczełiśmy rozmawiać i nie zwruciłiśmy uwagi że psy nam zginęły. Dopiero ja się rozejrzałam i nigdzie nie widziałam psów
- Janek gdzie są psy ! - Zaczęłam krzyczeć
- Nie wiem chodźmy ich poszukać
Ruszyliśmy w drogę....
Hej Kochani
No więc to mój drugi już rozdział. W środę ę nie napisałam bo nie miałam czasu, a w czwartek musiałam oddać komputer do naprawy bo się nie chciał włączyć i dopiero dziś mi go oddali. Następny rozdział pojawi się może w Lany Poniedziałek, ale naprawdę nie wiem. Komentujcie i obserwujcie. Pamiętajcie jeden komentarz = motywacja dla mnie.
*Majka*
poniedziałek, 30 marca 2015
WAŻNE
Kochani teraz w środe piszę sprawdzian szóstoklasisty wiec na bloga będę poświęcała mało czasu mam nadzieje, że mnie rozumiecie a do sprawdzianu doszedł jeszcze angielski. Moja mama mnie normalnie udusi jeżeli nie będę miała 60% minimalnie z każdego (matematyka, polski, angielski). Te szóste klasy co ja jestem to normalnie eksperymęnują bo idziemy nowym programem. Normalnie można złapać depreche, a nauczyciele nas nie oszczędzają i zadają nam coraz więcej pracy domowej i niewiem jak ja sie wyrobie z tym logem. Jest jeden plus po egzaminie jest wolne, czyli więcej rozdziałów. Dobra kończę Papa Rozdział może jutro sie pojawi albo w środę. Papatki
*Majka*
*Majka*
#1 - Znajoma Twarz
Był wtorkowy ranek godz. 8:00, gdy się obudziłam poszłam
pod prysznic. Po umyciu podeszłam do szafy, żeby wyjąć czystą
bieliznę i spodenki z czterema guzikami oraz malinową bokserkę. Po
ubraniu się zeszłam na śniadanie, były tosty szybko je zjadłam
wręcz pochłonęłam. Postanowiłam Pójść na miasto jednak
nie chciałam iść sama, zadzwoniłam po moją najlepszą
przyjaciółkę Weronikę.
-Halo Weronika!!
-Hej, co tam??
-Idziesz ze mną na miasto?
- oki - doki
- Dobra to za 10 min. pod moim domem.
- ok
Po telefonie do Werci założyłam miętowe conversy oraz torebkę z flagą Angli, po czym wyszłam z domu. Pod domem czekałam 3 min. lecz to szybko minęło. Gdy Weronika przyszła przytuliłyśmy sie na powitanie, zawsze tak robiłyśmy... Po jakiś 15 min. byłyśmy pod galerią '' Złote Tarasy ''. Tam spotkałam pewnego bruneta miał piwne oczy, włosy roztrzepane na wszystkie strony. Chyba wpadł mi w oko, ja mu też... Czułam na sobie cały czas jego wzrok. Zorientowałam się, że weronika weszła do sklepu New Yorkera. Zauważyłam że chłopak wszedł za mną , Chodził za mną krok w krok. Zatrzymałam się.
- Dlaczego chodzisz za mną ??
- Dlaczego? Bo mi wpadłaś w oko.
Miał na twarzy chytry uśmiech.Gdy zobaczyłam ten uśmiech, stwierdziłam że go skądś znam. Po chwili myślenia przypomiałm sobie pewnego youtubera JDabrowsky'ego, który miał taki sam uśmiech. Czułam jak moje policzki płoną.
- To ty jesteś tym youtuberem JDabrowsky?
- Tak to ja.
Byłam szczęśliwa ale nie rzuciłam się na niego tak jak inne Firanki. Zaczęłam z nim rozmawiać, po chwili usiedliśmy na ławkę. Po 30 min. rozmawiania skapnęłam się, że Weronika nas obserwuje.
- Muszę już iść
- Dobrze ale chociaż powiedz mi jak masz na imię i podasz mi swój nr.
i podała mi swój telefon. Po chwili wahania się odpowiedziałam mu.
- Dobra
- Masz mam na imię Majka.
Oddałam mu telefon i odeszłam. Nie wiem w którym momencie znalazłam się pod domem. Gdy weszłam do domu Była godz. 17:30 usłyszałam głos mojej mamy...
- Gdzie byłaś?
- Z Weroniką w Galeri
- Aha dobra idź na górę za 10 min. kolacja.
- ok.
Po czym poszłam na górę. Usiadłam do komputera po czym weszłam na Facebook'a na grupę ''Pełzacze zarodnikowe jasia''. Zadzwonił do mnie telefon.
-Majka Kolacja
Co wybrać telefon czy iść na kolacje? Nie znałam jasia nr telefony, wiec myślałam że to on. Odebrałam usłyszałam głos po 40-dziestce. Facet zaczął mi grozić. Panicznie się bałam...
Majka :*
-Halo Weronika!!
-Hej, co tam??
-Idziesz ze mną na miasto?
- oki - doki
- Dobra to za 10 min. pod moim domem.
- ok
Po telefonie do Werci założyłam miętowe conversy oraz torebkę z flagą Angli, po czym wyszłam z domu. Pod domem czekałam 3 min. lecz to szybko minęło. Gdy Weronika przyszła przytuliłyśmy sie na powitanie, zawsze tak robiłyśmy... Po jakiś 15 min. byłyśmy pod galerią '' Złote Tarasy ''. Tam spotkałam pewnego bruneta miał piwne oczy, włosy roztrzepane na wszystkie strony. Chyba wpadł mi w oko, ja mu też... Czułam na sobie cały czas jego wzrok. Zorientowałam się, że weronika weszła do sklepu New Yorkera. Zauważyłam że chłopak wszedł za mną , Chodził za mną krok w krok. Zatrzymałam się.
- Dlaczego chodzisz za mną ??
- Dlaczego? Bo mi wpadłaś w oko.
Miał na twarzy chytry uśmiech.Gdy zobaczyłam ten uśmiech, stwierdziłam że go skądś znam. Po chwili myślenia przypomiałm sobie pewnego youtubera JDabrowsky'ego, który miał taki sam uśmiech. Czułam jak moje policzki płoną.
- To ty jesteś tym youtuberem JDabrowsky?
- Tak to ja.
Byłam szczęśliwa ale nie rzuciłam się na niego tak jak inne Firanki. Zaczęłam z nim rozmawiać, po chwili usiedliśmy na ławkę. Po 30 min. rozmawiania skapnęłam się, że Weronika nas obserwuje.
- Muszę już iść
- Dobrze ale chociaż powiedz mi jak masz na imię i podasz mi swój nr.
i podała mi swój telefon. Po chwili wahania się odpowiedziałam mu.
- Dobra
- Masz mam na imię Majka.
Oddałam mu telefon i odeszłam. Nie wiem w którym momencie znalazłam się pod domem. Gdy weszłam do domu Była godz. 17:30 usłyszałam głos mojej mamy...
- Gdzie byłaś?
- Z Weroniką w Galeri
- Aha dobra idź na górę za 10 min. kolacja.
- ok.
Po czym poszłam na górę. Usiadłam do komputera po czym weszłam na Facebook'a na grupę ''Pełzacze zarodnikowe jasia''. Zadzwonił do mnie telefon.
-Majka Kolacja
Co wybrać telefon czy iść na kolacje? Nie znałam jasia nr telefony, wiec myślałam że to on. Odebrałam usłyszałam głos po 40-dziestce. Facet zaczął mi grozić. Panicznie się bałam...
******Perspektywa Jasia*******
Poszedłem do galerii by sie spotkać z
kolegą. Byliśmy umówieni na 10:45 a była dopiero równa 10:00,
wiec usiadłem na ławkę i oglądałem dziewczyny, żadna nie
zwróciła uwagi. Dopiero zobaczyłem dziewczynę która mi wpadła w
oko. Byłem nią oczarowany. Zacząłem za nią chodzić ale ona
chyba to zauważyła. W pewnym momęcie się zatrzymałem i
zauważyłem, że ona się odwraca. Patrzyliśmy na siebie tak chyba
z 10 min. Wreszcie się ona do mnie odezwałem zdziwiłem się
jej pytaniem ...
Hej kochani <3
To jest mój pierwszy rozdział
na tym blogu, wiec proszę szczerze czy nadaje się to czy nie...
Bardzo zależy mi na waszej opinii, także komętujcie. Pa
kochani.
PS. Ten rozdział jest krótki
jednak następne będą dłuższe<3
Majka :*
piątek, 27 marca 2015
Prolog
Hej jestem Majka mam 17 lat mieszkam w Warszawie. Mam blond włosy i niebieskie oczy. Są wakacje więc mogę puźniej wstawać, bo jestem strasznym leniuchem. Zanim się sciągnę z łóżka zejdzie się. Mój blog polega na FF o Jasiu. Tak właśnie jestem Firanką Forever. Oglądam go nałogowo... Zależy mi na waszej opinni Papa Kochani
*Majka*
PS. Nie mam tak na imię, a jeszcze jedno mam ASKA
Subskrybuj:
Posty (Atom)
.jpg)

.jpg)


