- I gdzie oni będą spali ? - Skierowałam pytanie w stronę Pauliny
- Coś się wymyśli. Mam ty masz duże łóżko. Ja będę spała na jednej połówce a ty na drugiej, a chłopacy yyy Jasiek po twojej stronie na podłodze a Filip po mojej . Oki ? - Wypowiedziała wszystko na jednym tchu.
- No dobra - Co ja miałam jej powiedzieć. Weszłyśmy do pokoju i zauważyłyśmy że chłopacy o czymś dyskutują bo im się ręce zaciskają w pięści. Nie wróżyło to dobrze bo nas nie zauważyli...
****************
Chłopacy nadal nie za uwarzyli nas, co nas nie zdziwiło. Bo stali twarzą w twarz. W pewnym momencie przerwałam ich dyskusję odchrząkując. Oboje spojrzeli się na nas, chyba bali się że coś usłyszałyśmy. Paulina bezmyślnie wyprosiła ich z pokoju z zamiarem wyszykowania miejsca dla nich. Spędziłyśmy w pokoju na robieniu wszystkiego około godziny. Po wszystkim wyszłyśmy z pokoju zdezorientowane. Nigdzie nie widziałyśmy chłopaków zeszłyśmy po schodach na dół za uwarzyłyśmy chłopaków siedzących po ciemku w salonie wpatrzonych w telefon. Podeszłyśmy do nich bliżej by zobaczyć co oni robią. Oni chyba nas usłyszeli bo wyłączyli wyświetlacz i się od wrócili w naszą stronę. My oczywiście nie pomyślałyśmy i pobiegłyśmy do mojego pokoju zamykając drzwi na klucz.
Perspektywa Jasia
Gdy zobaczyliśmy, że dziewczyny uciekają do pokoju zamykając drzwi na klucz nie miałem pojęcia czy one się dowiedziały.
- A co jeśli dziewczyny się dowiedziały co my czytaliśmy ? - Rzuciłem pytaniem w stronę Filipa.
- Nic nie mówmy do puki one się same nie zapytają. A tak w ogóle to one to przeczytały ? - Zadała mi pytanie które ja mu prawie podobne zadałem. Co za pacan.
- Musimy do nich iść - Powiedziałem wchodząc po schodach. Gdy byłem pod drzwiami usłyszałem piski i śmiechy dziewczyn.
Perspektywa Majki
W pokoju razem z Pauliną przebierałyśmy się i wychodziłyśmy na niby wybieg. Było megaaa dużo z tego śmiechu. W ciągu śmiania się usłyszałam pukanie do drzwi. Zeszłam z łóżka podchodząc do drzwi. Przekręciłam klucz i chwyciłam za klamkę. Za drzwiami stali chłopacy. Jak na nich patrzyłam przypomniałam sobie że za dwa dni mam osiemnastkę.
- Jezu zapomniałam ! - Wykrzyknęłam w stronę chłopaków, ich oczy się w momencie powiększyły.
- Co zapomniałaś - Gos Filipa doszedł mi do go głowy .
- za dwa dni mam osiemnastkę - Powiedziałam spokojnie - Muszę jutro iść do sklepu. - Mówiąc od wróciłam się na pięcie idąc do łazienki. Dlaczego tam szłam? Chciałam wziąć prysznic. Gdy już byłam pod prysznicem o wszystkich problemach zapomniałam. Byłam odprężona i spokojna. Siedziałam tam koło piętnastu minut. Po prysznicu owinęłam się w ręcznik podeszłam do lustra by zrobić codzienną rutyn. Wyszłam z łazienki dopiero po pół godzinie. Od razu po mnie weszła Paulina. Zauważyłam, że chłopacy już śpią więc położyłam się i ja na łóżko. Nawet nie wiem kiedy odpłynęłam do krainy Morfeusza.
Następnego Dnia (wtorek 15 lipca)
Obudziłam się podnosząc po woli ociężałe powieki. Rozejrzałam się po pokoju nikogo nie było pewnie byli na dole. Wyczołgałam się z łóżka i podeszłam do szafy by wyciągnąć jakieś ubrania wzięłam czystą bieliznę oraz miętowe spodenki i takiego samego koloru koszule na krótki rękaw. Wszystko prezentowało się tak :
Zeszłam na duł i poczułam smaczny zapach,który się ciągnął z kuchni. Gdy weszłam do tego pomieszczenia domowego czyli kuchni. Ujrzałam przy kuchni Paulinę, a Filip i Janek siedzieli przy stoliku zajadając się naleśnikami, których ja nie lubiłam. Ale był jeden plus Paulina zrobiła dla mnie tosty z samym ketchupem w środku. Wiem że to dziwne połączenie ale ja takie lubiłam. Jednym zwinnym ruchem pochłonęłam tosta.
- Idziesz ze mną na zakupy - Odkręciłam się głową w stronę Pauliny
- Ok
Zwinęłam się z kuchni idąc do pokoju po torebkę, kasę i telefon. Po zabraniu wszystkiego zeszłam po schodach na duł. W korytarzu już stała Paulina założyłam tylko pomarańczowe krótkie conversy, ana nodze miałam taką niby bransoletkę. Zresztą zobaczcie sami
- A możemy my też z wami iść ? - Rzucił pytaniem w naszą stronę.
-Dobra ale idziemy też po Alkę - Odpowiedziałam szybko na pytanie. Chłopacy ruszyli zakładać buty. A my wyszłyśmy na dwór. Była wspaniała pogoda. Po prostu dało się żyć. Chłopacy już wyszli ja zamknęłam za nimi drzwi na klucz. Ruszyliśmy w drogę cały czas byliśmy cicho. Gdy byliśmy już pod domem Alicji kazałam im poczekać. A sama poszłam pod drzwi jej domu. Zapukałam do nich, a po chwili usłyszałam głos Ali.
- JUŻ IDE !!- Usłyszałam krzyk Alki, po trzydziestu sekundach drzwi się otworzyły a zza nich wyszła Alka. Pytacie się kiedy do niej zadzwoniłam??? Już tydzień temu do niej dzwoniłam że się spotkamy i pójdziemy na zakupy z Pauliną, dzień przed moją osiemnastką . Właśnie zmierzałyśmy do Janka, Filipa i Pauliny. Do galerii doszliśmy w pięć minut bo było blisko. Jak już byłyśmy w sklepie chłopacy gdzieś się oddalili. Olałyśmy to i poszłyśmy szukać jakiś ciuchów na jutro . Ja znalazłam zarąbistą sukienkę która wyglądała tak ::::
.jpg)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz